<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Trzeba umieć chcieć">
<author_1="Krystyna Zienkowska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="1">
<date="1950-01-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Po wojnie dnie i noce Leokadii pełne są pracy zawodowej, politycznej i społecznej. Jest zdolna. Jest energiczna. Sama toruje sobie drogę w życiu wiedząc czego chce, wiedząc dla kogo pracuje. I oto nadchodzi chwila bardzo ważna. Dyrekcja Państwowych Gosp. Rolnych, w których Leokadia pracuje już od dwóch lat, proponuje jej stanowisko wicedyrektora działu socjalno ekonomicznego. Jest to wielkie wyróżnienie. Jest to uznanie jej pracy, jej wysiłku. Ale Leokadia odrzuca propozycję. — Muszę się uczyć, aby móc objąć takie stanowisko. Za mało jeszcze umiem. Wtedy właśnie została skierowana na naukę, do Centralnej Szkoły Prawniczej. — Spełniły się moje marzenia. Tylko w dzisiejszych czasach mogę studiować w takich warunkach, by cały czas poświęcić nauce. W Centralnej Szkole Prawniczej takich dziewcząt jak Leokadia jest więcej. Takie są prawie wszystkie. Wychowywały się w ciężkich warunkach, w robotniczych izdebkach, w wiejskich nędznych chatach. I wszystkie własną pracą zdobyły średnie wykształcenie. Centralna Szkoła Prawnicza powstała dla takich właśnie ludzi. Słuchacze C. Sz. P. mają doskonałe warunki nauki. Internat przy szkole, pełne utrzymanie, stypendia. Dzień jest wypełniony pracą. Słuchacze w ciągu dwóch lat muszą przerobić program odpowiadający 3-letnim studiom uniwersyteckim. Wykłady, ćwiczenia, bibloteka... A wieczorami jeszcze odczyty, prelekcje, które słuchacze wygłaszają na kursach, zebraniach Z.M.P. Dyrekcja Szkoły kładzie duży nacisk na pracę społeczną. W pokoju, w którym mieszka Danuta Szatyńska z dwiema jeszcze koleżankami jest gwarno i wesoło. Dziewczęta są rozmowne, roześmiane, chętnie opowiadają o życiu szkolnym. — Wszystkie bierzemy udział we współzawodnictwie w nauce. Mamy własny, szkolny samorząd, sąd koleżeński, komisje kontrolne. Jesteśmy prawdziwymi gospodarzami w naszej szkole — opowiada żywo Danuta Szatyńska. — Kontrolujemy wyniki w nauce, współpracujemy w rozplanowaniu naszych zajęć. Uczymy się trójkami. Każda trójka ma własnego kierownika odpowiedzialnego za jej pracę i postępy.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
