<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Brak dobrej woli">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kochana „Przyjaciółko"! Rzecz dzieje się w fabryce Związków Azotowych w Mościcach. Niemcy wywieźli i zniszczyli co się dało. Po wojnie ludzie, a między nimi mój mąż stanęli od razu do pracy. Pomimo, że na początku nie był wynagradzany; mój mąż pracował często po godzinach i w niedzielę. Ale to wszystko było w porządku póki fabryka nie została odbudowana. Dzisiaj, gdy powinno być lepiej, dzieje się ludziom krzywda. Otóż od 2-ch miesięcy odebrali ludziom dojeżdżającym z Tarnowa auta (rzekomo nie wolno wozić ciężarowymi autami, a osobowy jest tylko jeden i teraz wozi urzędników na 8-mą). Powiedziano, źe jest dogodny pociąg. Otóż rano musi mąż wyjść przed szóstą, bo nigdy nie wiadomo, o której pociąg przyjedzie, a jeszcze gorzej jest po południu. O godz. 3-ciej robotnicy kończą pracę, do przystanku mają 15 minut drogi, pociąg ma być w Tarnowie za 2 minuty 4-ta, a przeważnie jest o 5-tej i później; na przystanku nie ma poczekalni, trzeba czekać w szczerym polu do 2-ch godzin, każdy jest zgłodniały, zmarznięty, zdenerwowany. Gdy pracownicy poszli do prezesa Rady Zakładowej ob. Skotarskiego, ażeby coś załatwić, powiedział: „wstydzilibyście się nawet upominać, te parę kilometrów można iść piechotą — do widzenia". Ale ob. Skotarski sam jeździ autem pomimo, że ma tylko 3 kilometry. Czy tak powinno być "Przyjaciółko"?Powiedz, czy nikt tu nie może interweniować? Czy fabryka nie mogłaby się postarać o dowóz pracowników do Tarnowa, jak było do tej pory? Irena (nazwisko i adres w posiadaniu redakcji) Niestety wiele Rad Zakładowych nie spełnia swoich zadań, czego wynikiem jest zaniedbywanie ochrony istotnych potrzeb pracowników. Przy dobrej woli ze strony Rad Zakładowych, wiele bolączek może być usuniętych.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
