<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Tadeusz Łazarski rozpoczyna pracę">
<author_1="K. W.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Był mroźny, śnieżny ranek styczniowy, gdy szesnastoletni Tadeusz Łazarski postanowił pojechać do Warszawy, by szukać pracy. Decyzja to poważna. W małej, cichej wsi Studnianki pod Nasielskiem pozostawił dzieciństwo: długie, upalne dni letnie spędzone na pastwisku, żmudne i ciekawe godziny w gmachu szkoły podstawowej, wieczory nad książką w słabo oświetlonej izbie. Nowy, lśniący bielą gmach Urzędu Zatrudnienia, onieśmielił wiejskiego chłopca. Poczuł się bardzo samotny i bezradny w tłumie otaczających go miejskich „oblatanych" rówieśników, którzy — tak jak on — przyszli tu po skierowanie do pracy, lub naukę zawodu. Chciał iść na metalowca. Uśmiechała mu się praca w mieście, przy maszynach. Skierowano go — jak wszystkich młodocianych — na badanie do Poradni Zawodowej przy Urzędzie Zatrudnienia. Odpowiadał tu na szereg pytań, rozwiązywał różne zadania, badano go, prześwietlano. Z początku był bardzo oszołomiony, przerażony. Dopiero poważna, miła rozmowa z panią doktór, której szare oczy dodawały mu odwagi, przywróciła mu spokój. Mówił, że chce pracować, bo ojciec jest bezrolny, a w domu troje dzieci, że chce być robotnikiem w mieście. Pani doktór, po przejrzeniu kartek badań, które przyniósł z sobą, odradzała mu zawód metalowca i namawiała na pracę w budownictwie. Później dowiedział się, że porad udziela pani doktor wszystkim, że to jest jej praca. Tadeuszowi przypomniały się mijane w drodze do Urzędu place budowy: stosy czerwonych cegieł, ludzie na rusztowaniach ludzie, którzy swymi rękami wznoszą nowe domy. Po upływie krótkiego czasu otrzymał skierowanie do pracy w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym. Został przyjęty jako praktykant murarski. Zaczął nowe, samodzielne życie w wielkim mieście. Przyszedł podzielić się swoją radością z panią doktór i chociaż nie umiał tego powiedzieć — jego szczere, niebieskie oczy wyrażały wdzięczność za pomoc w trudnej chwili wyboru, za mądrą rozmowę, za dodanie otuchy i wiary we własne siły.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
