<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="100 milionów złotych dla "Caritas"">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Sto milionów złotych przeznaczył Rząd na akcję „Caritasu". Suma ta stanowi pierwszą dotację państwa na cele pomocy społecznej, po uzdrowieniu stosunków w tej instytucji. Te sto milionów potwierdza zdecydowaną wolę Rządu podtrzymania działalności „Caritas", mimo wykrycia tam znanych faktów nadużyć. Rząd nasz umiał oddzielić jednak nieuczciwych kierowników „Caritasu" od jego istotnych i prawdziwych zadań. Rząd stanął na słusznym stanowisku, że biedni, chorzy, starcy i dzieci nie mogą cierpieć za winy, popełnione nie przez nich, ale przez jednostki, które nadużyły publicznego zaufania. Statut „Caritas" stwierdza, iż celem tej organizacji jest „zjednoczenie katolickiej dobroczynności, dopomaganie do usprawnienia jej działalności". Powołanie nowego zarządu „Caritas" ma na celu nie co innego, jak właśnie umożliwienie stowarzyszeniu wykonywania tych obowiązków. Dotychczas bowiem były one lekceważone. Te pieniądze, które Rząd przeznaczył i przeznacza nadal dla „Caritasu", nie spadają z nieba. Pochodzą one z kas państwowych, to znaczy są owocem ciężkiej pracy każdego z nas: robotnicy i robotnika, chłopki i chłopa, kobiety i mężczyzny, pracujących umysłowo. Fakt, że te miliony, te nasze miliony idą na pomoc dla naszych bliźnich, dla naszych rodaków, chorych, cierpiących, znajdujących się w biedzie, nie mogących pracować — może nas tylko cieszyć. Podobne stanowisko zajmą na pewno nasi rodacy amerykańscy, którzy przysyłali wiele darów do Polski, na pewno nie dla hrabiów, ale dla ludzi biednych. Oni sami przecież najlepiej wiedzą, co to jest bieda, która z Polski tych właśnie hrabiów wygnała ich i kazała szukać twardego chleba na obczyźnie, za Oceanem. Tej biedy, będącej skutkiem rządów przedwrześniowych i rządów okupanta, jest jeszcze w Polsce wiele. A jeśli ona jest, potrzebna jest i taka organizacja, jak „Caritas", pod warunkiem, że przez uczciwych księży i przez uczciwych działaczy świeckich jest prowadzona i służy tylko wyłącznie sprawom miłosierdzia.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
