<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Klub kawalerów">
<author_1="D.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-19">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Komedia Bałuckiego maluje stosunki sprzed lat kilkudziesięciu, pokazuje śmiesznych mieszczuchów żyjących beztrosko. Dobrobyt ich płynie i krzywdy, czy wyzysku innych ludzi. Bałuckiego to nie obchodziło, dbał tylko o zabawienie ówczesnej mieszczańskiej publiczności, a jeśli jego komedia śmieszy nas po dzień dzisiejszy, to tylko dlatego, że patrzymy na tę sztukę jak na stary obraz przedstawiający komicznych dziś już bardzo odległych od nas ludzi. Kilku wygodnych, starszych panów, których nazwiska same świadczą już o ich sobkostwie (Sobieniewski, Wygodnicki), lub o innych wadach charakteru (Motyliński, Nieśmiałowski), — postanawia się nie żenić. Spotykają się w restauracji, której właściciel dba o dogodzenie ich wybrednym podniebieniom i opowiadają sobie o łatwych zwycięstwach nad kobietami (Motyliński), i o strasznych przywarach kobiecych nie żyjący z żoną Piorunowicz). Do Klubu przybywa nowy członek, Topolnicki, któremu uwielbiana przezeń panna Marynia wciąż „daje kosza". Znajduje się jednak osoba, która postanawia rozbić w puch wszystkie „śluby kawalerskie". Jest nią porzucona żona Piorunowicza, której wdzięk i aparyt uprawiają, że klub kawalerów w komplecie udaje się za nią „do wód", do Krynicy. Tam wije się dalej nić intrygi, przeplatana śmiesznymi zdarzeniami. Spryt uroczej, niedoszłej rozwódki — propaganda małżeństwa, której rzecznikiem jest pani Dziurdziublińska święcą triumfy. Naiwna, a po swojemu sprytna troszkę żmijkowata Marynia (doskonale odtworzona przez J. Seredyńską). przekonuje się, iż kocha Topolnickiego. Piorunowicz wraca skruszony do żony, Sobieniewski rezygnuje, z niewczesnych zapałów do Maryni, żeni się z jej matką, zaś pozostali kawalerowie przychodzą do przekonania, że trudno jest żyć bez kobiet. Streszczając te niewybredną komedię, pominęliśmy dziesiątki komicznych epizodów, które sprawiają, ie „Klub kawalerów" daje wspaniałe możliwości „wygrania się" artystom, a jednocześnie śmieszy do łez widza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
