<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Jak się uczyć">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-09">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Od wielu z Was Drogie Dziewczęta, otrzymujemy teraz listy, w których prosicie o radę, co robić, żeby lepiej się uczyć. Jesteście już zmęczone kilkoma miesiącami nauki. Wiosną zawsze trudniej pracować — a tu — koniec roku niedaleko. Kochana „Przyjaciółko"! Zawsze uczyłam się dobrze — a od półrocza należę do najgorszych w klasie. Nie mogę sobie dać rady. Jestem ciągle zmęczona. Po powrocie ze szkoły muszę odpocząć i marnuję mnóstwo czasu. Do lekcji zabieram się dopiero wieczorem. Godzinę nauka idzie mi łatwo — ale potem już nic nie rozumiem, co czytam. W rezultacie jestem ciągle nieprzygotowana. Mogę dostać parę dwójek! A przecież bardzo chcę skończyć szkołę jak najszybciej (chodzę do gimnazjum rolniczego), bo rodzicom się nie przelewa i powinnam im pomagać. Kochana „Przyjaciółko". Powiedz — co robić? Jak wybrnąć z zaległości w nauce? Zrozpaczona Marysia" Tak przeważnie brzmią Wasze listy. Jest ich dużo. Dlatego odpowiadamy Wam wszystkim w „Kąciku Młodych". Jeżeli chcecie osiągnąć dobre wyniki w nauce — musicie przede wszystkim pracować systematycznie. Nie można odkładać odrabiania lekcji na wieczór, kiedy już jesteście zmęczone. Należy ułożyć sobie w niedzielę plan zajęć na cały tydzień i ściśle go przestrzegać. Po powrocie ze szkoły można i należy odpocząć. Nie wolno jednak marnować całego popołudnia, np. na rozmowy z koleżanką. Naukę należy zaczynać od przedmiotów, które są dla nas trudniejsze. Nie wolno uczyć się bezmyślnie — na pamięć. Trzeba zawsze starać się dokładnie zrozumieć każdy tekst, każde twierdzenie. Wtedy nie zapomnimy go tak łatwo. Dobrze jest uczyć się po dwie, trzy koleżanki. Z tym jednak zastrzeżeniem, żeby zamiast uczyć się nie rozmawiać na inne tematy. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
