<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Dzieci nie zawiniły">
<author_1="I. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-16">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pani Julio! Wysuwa Pani zarzut pod adresem wychowawczyni przedszkola, pracującej w osadzie fabrycznej, w której Pani mieszka. Otóż wychowawczyni nie stosuje żadnych kar. Nigdy nie bije dzieci, nie stawia ich do kąta. Rezultaty są niedobre, bo dzieci stają się coraz bardziej niegrzeczne. Trzyletni synek Pani po powrocie z przedszkola rysuje ołówkiem książki i ściany. Nigdy przedtem tego nie robił. Sześcioletnia Halinka pozwoliła sobie onegdał zwrócić ojcu uwagę, że się mówi „przez las", a nie „bez las". Ojciec dał jej klapsa, bo to już zdarzyło się nie po raz pierwszy, że dziecko zwraca mu uwagę na nieprawidłowe wyrażanie się. Droga Pani Julio! Czy była Pani kiedyś w przedszkolu, gdy wszystkie dzieci są razem przy pracy? Czy widziała Pani, jak zgodnie i ładnie robią coś, przy czymś majstrują — jednym słowem pracują i bawią się? A czym tłumaczyć należy ład i porządek, który istnieje w przedszkolu przy takiej ilości dzieci, zebranych w jednym pokoju? Ład ten stwarza wychowawczyni, właśnie bez bicia, bez stawiania do kąta i tym podobnych kar. Utrzymuje porządek, ponieważ dobrze zna dzieci i umie z nimi postępować, ponieważ dobrze wychowuje je. Zapewniam Panią, że upomnienie wychowawczyni jest karą mocno przez dziecko odczuwaną, dziecko zapamięta je na długo. A teraz zastanówmy się nad przewinieniem dzieci. Mały uczy się rysować w przedszkolu. W przedszkolu wychowawczyni zachęca do rysunków i słusznie. W domu należy umożliwić dziecku rysowanie, a nie czyniić mu z niego zarzutów. Jeżeli nie stać Panią na kupowanie zeszytów, można kupić szary papier i pokroić na arkusze, albo dać dziecku patyczek, by rysowało na ziemi, w piasku.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
