<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Dorsz na pierwszym miejscu">
<author_1="M. Grzybowska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-07">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wszelkie ryby morskie, a przede wszystkim wątłusz (z niemiecka nazwany dorszem) ma wielkie znaczenie nie tylko kulinarne ale i dietetyczne. Wiemy przecież ilu chorobom zapobiega zwłaszcza tłuszcz rybi, tzw. tran, który sprzyja budowie mocnych, zdrowych kości i zębów, chroni przed krzywicą, jest więc niezbędny dla dzieci, a wskazany również dla ludzi dorosłych. Dorsz powinien przynajmniej raz w tygodniu znaleźć się na każdym stole, jako podstawowe danie obiadowe. Ryba ta przestanie być produktem tzw. „sezonowym" gdyż Centrala Ryb na przygotowuje doskonałe, gotowe już pulpety z dorsza w 3-ch rodzajach sosów. Pulpety te z czystego mięsa ryby z dodaniem tylko tłuszczu i przypraw smakowych — zamknięte są w hermetycznych puszkach, zawierających 8 — 9 pulpetów wagi ogólnej 3/4 kg. Jest to bardzo dogodna nowość, zwłaszcza dla gospodarstw indywidualnych, wystarczy bowiem rozgrzać taką puszkę, wstawiając ją do naczynia z wrzącą wodą, oddzielnie ugotować ziemniaki, makaron lub kaszę i — mamy gotowy obiad. Bardzo ważną też nowością, która już w najbliższym czasie ukaże się w handlu, jest przygotowywany obecnie przez Centralę Rybną pasztet z dorsza. Pasztet, sporządzony z wątroby, ikry i mlecza dorsza częściowo zastępuje tran leczniczy, zaś spożycie 1/3 zawartości puszki 150 gramowej odpowiada dziennej porcji tranu, zapisywanej dzieciom przez lekarzy. Poza tym — czy wiecie, że z dorsza przyrządza się nie tylko produkty jadalne, ale i wiele artykułów przemysłowych? Oto — z wątroby wytapia się tran leczniczy, używany do wyrobu margaryny i mydła, skórka nadaje się na wyroby galanteryjne i na obuwie, z głów, ości i pęcherzów pławnych wyrabia się cenne kleje, z łuski sztuczną masę perłową, z pozostałych odpadków — mączkę pastewną. Tak więc zajadając smaczną potrawę z dorsza pomyślmy o tym, że i te ładne sztuczne perełki, które mamy na szyi, dał nam niedoceniany dotychczas wątłusz — dorsz. M. Grzybowska
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
