<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Źle się dzieje w Gliwickim Instytucie Rakowym">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-14">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jedna z kobiet naszej gromady — Celestyna Gajda licząca 51 lat skierowana została przez lekarza z Opieki Społecznej do Instytutu Przeciwrakowego w Gliwicach. W lutym Instytut nie mógł jej przyjąć. Ponowne wezwanie przysłano chorej na dzień 31 marca br. Ponieważ ob. Gajdowa nie mogła sama pojechać i nie ma ni kogo bliskiego, więc ja jako przewodnicząca Koła Gospodyń odwiozłam ją na miejsce — do Gliwic. W Instytucie Przeciwrakowym miałam dużo kłopotów z przyjęciem chorej, ponieważ nie miałyśmy zaświadczenia z Zarządu Gminy, że ten pokryje koszty leczenia. Ze swoich pieniędzy zostawiłam kaucję z równoczesnym zobowiązaniem, że do 3 kwietnia przyślę wspomniane zaświadczenie. Zgłosiłam się w umówionym terminie, odwiedziłam chorą. Była już po prześwietleniu. Gajdowa chwaliła siostry, jedzenie, cieszyła się, że może się leczyć i twierdziła, że czuje się lepiej. Na drugi dzień miała brać lampy. Właśnie tego dnia stan chorej pogorszył się. Po zbadaniu siostra przyniosła jej dokumenty zwolnienia tłumacząc, iż z powodu gorączki Gajdowa nie wytrzyma naświetlania lampami. Kazano jej ubrać się i opuścić szpital, nie pytając czy ma za co dojechać do domu, czy zna miasto. Nikt nie zwrócił uwagi, że chora nie ma nawet okryć się czymś cieplejszym. Biedna kobieta błąkała się kilka godzin po mieście, odpoczywając co parę kroków. Wreszcie zaopiekował się nią ktoś zupełnie obcy i na drugi dzień odstawił PKS-em do domu. Zdumiałam się bardzo przybyciem Gajdowej, a jeszcze bardziej postępowaniem Instytutu. Przecież w Instytucie zapisano mój adres i to, iż w razie potrzeby zobowiązałam się przyjechać do chorej czy też po nią. Joanna Czyżewiczowa. Uciszków, gm. Pawłowiczki. pow. Koźle.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
