<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="W republice dziecięcej">
<author_1="Z. Dyktor-Dąbrowska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Nie wiadomo od czego zacząć, co jest najcenniejsze, najbardziej godne podziwu i pochwały. Wszystko jest takie inne, niż to co się dotychczas widziało, na co się patrzyło w niedawnym czasie, kiedy to dzieci „podopieczne" — żyły w smutku i przygnębieniu. Niewiadomo więc od czego zacząć pisać o Bartoszycach, miasteczku dzieci. — Najlepiej od początku! — radzi dyrektor Centralnego Ośrodka Szkoleniowo Wychowawczego w Bartoszycach, ob. Leśniewski. Od niego należy właściwie zacząć, gdyż on w lutym 1947 r. — zapoczątkował istnienie tego wspaniałego ośrodka. Ktoś tam dał znać, że jest taki obiekt w Bartoszycach, za Olsztynem. Rzeczywiście — nadawało się. Wielkie, gęste lasy, doskonałe powietrze, porządne budynki, o dużych salach. Dużo miejsca, swobodnie i zdrowo. Dyrektor wziął się ostro do roboty, państwo nasze z największą troskliwością przychodzi z pomocą — i oto po trzech latach — Centralny Ośrodek Szkoleniowo Wychowawczy ma już ponad 500 wychowanków, pięćset wesołych dzieci, korzystających z wszelkiej opieki, pomocy, żyjących w doskonałych warunkach higienicznych, uczących się — nie pod przymusem czy z nakazu, ale z własnych szczerych chęci. Tu wszyscy są równi i swoi. — „Wujciu"! — proszą dziewczynki z kl. V szkoły podstawowej — my bardzo chcemy tańczyć, niech nam „wujcio" zagra w Domu Kultury Dziecka!... I „wujcio" gra, to znaczy włącza adapter w wielkiej piętrowej sali Domu Kultury, przynosi płyty. — Zabawa wre. „Wujcio" jest zadowolony, a dzieci szaleją. Podczas, gdy Dom Kultury drży od skoków i muzyki, w sali Domu Młodzieżowego — odbywa się Akademia dla uczczenia siódmej rocznicy utworzenia I Dywizji Wojsk Polskich w mieście Sielce nad Oką.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
