<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Skandal w Dąbrowie">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Mieszkałam z mężem i 10-Ietnią córeczką w domu, który był uszkodzony. Mniej więcej przed dwoma laty komisja techniczna orzekła, że dom grozi zawaleniem i ludzi trzeba usunąć. To usuwanie trwa do dziś i jeszcze nie wszyscy mamy mieszkania. W między czasie chodziłam do urzędu kwaterunkowego i jak zawsze przychodziłam z niczym. W marcu 1949 roku znalazłam mieszkanie w Dąbrowie Górniczej przy ulicy Sienkiewicza 11. Zajmował go ob. Baum, ale ponieważ w. w ożenił się w sąsiednim mieście w Sosnowcu, a żona jego posiadała kilkupokojowe mieszkanie, więc uważałam, że ob. Baum powinien opuścić mieszkanie swoje w Dąbrowie, lub jego żona w Sosnowcu. Kierownik urzędu kwaterunkowego oświadczył mi, że nie ma prawa usuwać ludzi, którzy pracują i płacą za mieszkanie. Na moje perswazje skierował mnie do prezydenta. Prezydent miasta Dąbrowy Górniczej poradził, abym czekała do dnia aż ob. Baum wyprowadzi się i wymelduje to ja otrzymam jego mieszkania. Dowiedziałam się w biurze meldunkowym, że ob. Baum wymeldował się 27 stycznia 1950 r., ale w międzyczasie dobrał sobie sublokatora. Sprawa ta była rozpatrywana na kolegium, które wydało decyzję, że „sublokator" dostanie mieszkanie zastępcze, a mieszkanie po ob. Baumie opuści. Od trzech miesięcy urząd kwaterunkowy zwleka z dnia na dzień, i papiery ciągle leżą na dnie szuflady. Ja obecnie mieszkam ze swoją rodziną na małej sali w kinie „Bajka". Prócz nas znajduje się tu jeszcze jedna rodzina. Sala jest duża, wysoka zimna. Do dziś siedzimy w mieszkaniu w paltach. Mieliśmy przebywać na sali tylko kilka dni, a tymczasem minęło już trzy miesiące a my nadal „mieszkamy" w kinie. Matysiak Władysława Dąbrowa Górnicza, ul. Stalina 14, kino „Bajka" mała sala. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
