<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Trzeba tam zrobić porządek!">
<author_1="Antonina Ryz">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Prewentorium „Terenia" jest pięknie położone. Duży, jasny dom, dużo zieleni. W ogrodzie chłopcy grają w ping-ponga. Widok był tak pogodny, że skłonna byłam przypuszczać, iż otrzymana wiadomość — to nieprawda. Wchodzę do rozmównicy. Po chwili zjawia się jakiś pan. — Czy pan jest kierownikiem tego zakładu? — pytam. — Tak, ja, całkiem przypadkowo, całkiem przypadkowo — pada nonszalancka odpowiedź. Kierownik na szczęście nie ma dla mnie zbyt wiele czasu, wychodzi więc i zostawia mnie z kierownikiem koła związkowego ob. Stanisławą Dziamą. Było mi to na rękę. Liczyłam, że od niej, jako przedstawicielki związku, usłyszę prawdę. Jednak na wszelkie moje pytania, dotyczące stosunków w zakładzie otrzymywałam odpowiedź: „u nas jest wszystko w porządku". Taką samą odpowiedź dawały wszystkie wychowawczynie i inni pracownicy. Mimo to czułam, że coś tu jest nie w porządku. Po prawie 2-godzinnych rozmowach z niektórymi pracownikami, po wielokrotnych zapewnieniach, że wysłana jestem z redakcji „Przyjaciółki" po to, by w razie potrzeby udzielić pomocy, jedna z pracowniczek nabrała w końcu zaufania i zaczęła opowiadać, opowiadać, opowiadać. A jest o czym słuchać! W ciągu jednego roku personel, zarówno wychowawcy jak i pracownicy fizyczni (kucharze), zmieniał się kilkakrotnie, nie mogąc pogodzić się z panującymi tam stosunkami. Kierownik zakładu, kierownik wychowawczy i kierownik koła związkowego oraz mąż zaufania stanowią zwartą klikę, która trzyma w postrachu resztę personelu. Pokazano mi protokół z zebrania, na którym omawiana była sprawa ukarania dzieci. Podaję dosłownie treść tego protokołu: „Dnia 21.12.49 higienistka zakładowa, ob. Małgorzata Hermann, ukarała trudnych do prowadzenia wychowanków w ten sposób, że kazała dzieciom klęczeć w kotłowni zakładu w czasie od obiadu (godz. 12.30 do godz, 17.30). W chwili wypuszczenia dzieci wychowanek Ryszawa był osłabiony. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
