<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Z wiejskiej dziewczyny wielka śpiewaczka">
<author_1="A. P.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="7">
<date="1950-07-30">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Halina Szolina przeżywa dziś przełomową w życiu chwilę. Marzyła o niej przez dwa lata swych studiów konserwatoryjnych, na lekcjach śpiewu solowego: Oto nieomal wprost z sali szkolnej wchodzi na scenę; jutro śpiewać będzie po raz pierwszy przed publicznością w roli bohaterki opery Glinki „Iwan Susanin". Rola ta wymaga wielkiej znajomości sztuki śpiewaczej, pięknego głosu, a i wysokiego kunsztu aktorskiego. Czy młoda artystka nie zawiedzie zaufania dyrekcji Kijowskiej Stołecznej Opery oraz swych profesorów, którzy powierzyli jej tak poważne zadanie do spełnienia. Dzisiejsza próba generalna — ostatnia przed publicznym przedstawieniem — rozpoczyna się. Unosząca się w górę kurtyna odsłania widownię, na której zgrupowani są pracownicy teatralni, dyrekcja, reżyserzy. I oni również niepokoją się; czy, aby młoda śpiewaczka, od której zależy powodzenie opery, wywiąże się należycie z zadania. — Nie ma obawy, uspokaja dyrektor — Szolina to wielki talent, przezwycięży wszelkie trudności, będzie perłą naszego teatru. Już pierwsze takty pieśni poruszyły do głębi słuchaczy. W ogromnej, nielicznie tylko obsadzonej sali zadźwięczały i rozsypały się jak srebrne dzwoneczki przepięknie brzmiące, pełne ciepła tony. Wśród słuchaczy podniósł się szmer podziwu: — Pierwszorzędny głos!!! To już dojrzała śpiewaczka... Słuchajcie słuchajcie... A jak gra wspaniale... Nazajutrz sala teatralna wypełniona była po brzegi. Publiczność w napięciu obserwowała występ młodej śpiewaczki. Wśród słuchaczy w pierwszych rzędach siedziała matka Haliny i jej towarzysze z kołchozu. Jakże dumni byli, że „ich Hala" tak pięknie gra i śpiewa, że ją zachwyceni widzowie tak gorąco oklaskują. A przecież przed 10 laty znakomita dziś artystka, była prostą, wiejską dziewczyną, wyrosłą w kołchozie nieopodal Kijowa. Kształciła się na nauczycielkę, a nawet rok cały uczyła dzieci, śpiewała tylko przygodnie w miejscowej świetlicy dla swych współziomków.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
