<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Aleksander Gierymski (1850-1901): Piaskarze">
<author_1="H. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-13">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Obraz nasz przedstawia grupę robotników, wybierających piasek z Wisły. Artysta ukazuje nam zwykłą, codziennie spotykaną scenę i stara się oddać ją jak najwierniej, jak najprawdziwiej. Łodzie, postacie piaskarzy, aż do szczegółów ubioru, ich narzędzia, ruchy, postacie spacerowiczów, domy, most, wszystko to jest zaobserwowane w życiu i przeniesione na płótno. Czy więc obraz ten jest tylko malowaną fotografią, przedstawieniem przypadkowo napotkanego odcinka wybrzeża i Wisły? Jeśli przypatrzymy się uważnie, dostrzeżemy w tej pozornej przypadkowości bardzo ściśle przemyślany porządek, bardzo świadomy dobór ukazywanych rzeczy i ludzi. Praca robotników jako temat obrazu, była czymś niespotykanym w ówczesnym malarstwie polskim. Malowano sceny historyczne, pejzaże, portrety, sceny z życia wiejskiego, przeważnie przesiąknięte sentymentalnym współczuciem, lub poszukujące w życiu chłopa barwności, malowniczości. Nie widziano w chłopie człowieka ciężko pracującego i spychanego w nędzę przez niesprawiedliwy ustrój. Nic w tym dziwnego, skoro większość malarzy pochodziła z warstwy szlacheckiej. Aleksander Gierymski był dzieckiem miasta i niewątpliwie jego oderwanie od szlacheckiego środowiska i jego miejskość stanowiły jedno ze źródeł jego trzeźwego, obserwacyjnego stosunku do życia, jego pasji do prawdy w malarstwie. „Piaskarze" świadczą o tym, że Gierymski widział przemiany, dokonywujące się obok niego. Widział jak w Warszawie powstawały fabryki, mosty, jak usprawniano Wisłę i jak powstawała nowa klasa społeczna — robotnicy. Uważał, że wszystko co stanowi życie i codzienną pracę miasta, godne jest pędzla malarza: piaskarze, przekupki staromiejskie, modlący się żydzi. Tej jego nieustannej obserwacji zawdzięczamy szereg świetnych obrazów z życia Warszawy lat 80-tych ubiegłego wieku. Ale Gierymski był nie tylko obserwatorem, był ponadto artystą, który stawiał ogromne wymagania w stosunku do formy swoich obrazów. Był niezwykle rzetelnym, surowym krytykiem własnej sztuki, wielokrotnie poprawiał, przemalowywał swoje obrazy i rzadko w końcu bywał z nich zadowolony, a był przecież jednym z najwybitniejszych polskich malarzy. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
