<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie pozwolimy">
<author_1="Marciniakowa">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Miejsce na dom... Na przedmieściu Warszawy, gdzie mieszkali, domu wtedy nie było. Tylko ziemianka wykopana w głąb i faszyną pokryta. Darń na niej położył Antek i sklecił drzwi z desek. Taki to był ich „dom". Dawny wojna zabrała tak jak i całe przedmieście, jak i wszystkie domy obok, zrąbane pociskami, że tylko kikuty zostały. Patrzy Marianna na swój nowy dom, na podwórze ze śliwami, na przedmieście już całe, gdzieniegdzie tylko znać na nim ślady wojny. Z daleka widzi Warszawę. Jakże inną od tej, którą zapamiętała na zawsze z 1945 r. Niemało w niej i naszej pracy — myśli z dumą. Jej Antek jest murarzem, i on ma swój udział w odbudowie stolicy. I ta myśl o Antku, który ma niedługo wrócić na obiad, wytrąca Mariannę z bezruchu. Dokłada na ogień i szybko przedstawia garnki na kuchni. Żeby prędzej zupa się zagotowała. W tej chwili drzwi otwierają się na oścież i wpada przez nie najstarsza córka Marianny, Stefa. — Mamo — woła — dzisiaj piękną rzecz czytali nam w szkole. I już szuka w zeszytach, żeby matce przeczytać. Marianna uśmiecha się: jaka ta jej córka pełna życia, młodości. Ale Stefa nie zdążyła rozwiązać rzemyków, którymi spina książki, gdy u progu stanęła Kolibecka. — Coście teraz taka zapracowana? — zaczęła sąsiadka. — A no, jak zwykle... — rzekła Marianna. A Kolibecka dalej: — Co to się człowiek namęczy, napracuje, a jakby wojna przyszła, to wszystko zniszczy. — Hm... — mruknęła Marianna, schylając się po ścierkę. I nagle wyprostowała się: — A ja, Kolibecka, wam tylko powiem, że dlatego właśnie pracuję, bo nie chcę więcej wojny. I wszystko zrobię przeciwko wojnie, żebym swojemu dziecku mogła śmiało w oczy patrzeć, że ja, matka, zrobiłam co w mojej mocy, żeby ono wojny nie znało.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
