<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Sędzia Katarzyna Szyszurkina">
<author_1="I. G.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pochylona nad dokumentami siedzi za stołem młoda jeszcze kobieta. Ciemna suknia, zapięta pod szyję, gładko zaczesane włosy dodają spokoju i powagi jej postaci. Sędzia Katarzyna Szyszurkina prowadzi sprawę. Podniosła właśnie oczy na zeznającą kobietę, nie przerywając obrzuca badawczym spojrzeniem oskarżoną. Nie tylko wsłuchuje się w tok jej słów, lecz pilnie bada dźwięk głosu, któremu mówiąca nadaje z trudem brzmienie pewności. Sprawa jest zawiła i Katarzyna Szyszurkina wie, że od jej wnikliwości i od sumiennego badania zależy los ludzki... Nie zawiedzie na pewno zaufania, jakim obdarzyło ją społeczeństwo, powierzając godność sędziego. A przecież kilka lat temu Katarzyna była zwykłą robotnicą. Zupełnie niespodziewanie zawezwał ją do siebie sekretarz organizacji partyjnej zakładu przemysłowego, w którym pracowała, i oznajmił: — Wysyłamy cię, Katarzyno, na kursy dla sędziów. Ludzie, którzy cię znają, pewni są, że będziesz sędzią sprawiedliwym i mądrym. Katarzyna zmieszana i zdumiona zaczęła nieśmiało tłumaczyć, że dawno już obrała sobie zawód, że nie ma zamiaru go zmieniać. Nie będzie się chyba nigdy znała na prawie i paragrafach sądowych. — To nie szkodzi, spokojnie spojrzał na nią sekretarz — nauczysz się, po to wysyłamy cię na szkolenie. Katarzyna wróciła do swej sali fabrycznej i opowiedziała o niespodziance, jaka ją spotkała. Towarzysze pracy nie byli wcale zdziwieni. — Idź na kursy, Katiu, jesteś mądra, rozsądna kobieta, — zachęcali. I w sądzie będziesz pożyteczna, i tam dużo dobrego możesz uczynić. Na kursy pojechała Katarzyna do tego samego miasta, w którym się urodziła i wychowała. Wprost z dworca udała się do swojej dzielnicy. O tu, w tym starym domu, mieszkała ze swymi rodzicami. Ojciec był robotnikiem w olejarni, matka pracowała w fabryce wyrobów gumowych. W domu było sześcioro dzieci, a zawsze bieda i nędza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
