<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Sprawa Ireny C.">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-24">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Otrzymujemy bardzo wiele listów od naszych Czytelników w sprawie Ireny robotnicy na frezarkach, którą Rada Zakładowa wysunęła na kurs maszynopisania, chcąc jej umożliwić w ten sposób awans. „Droga „Przyjaciółko" — pisze jedna z czytelniczek — chcę i ja napisać kilka słów w sprawie p. Ireny C. z artykułu „Czy to jest awans?" Mój pogląd na te sprawę jest taki, jak wielu ludzi, którzy pragną by kraj nasz był szczęśliwy a ludzie mieli dobrobyt. Pani Irena C. jest pracownicą wykwalifikowaną, ma dobre wynagrodzenie, jest poważaną (przodownica pracy), zadowoloną ze swej pracy. Państwo nasze ma pożytek, bo Irena C. bierze udział we współzawodnictwie. Wszystkie dane świadczą o tym, że Irena C. może powiedzieć: "jestem szczęśliwą i pożyteczną". Określę to w paru punktach. 1) Jest pracownicą wykwalifikowaną, ma wiec zawód zabezpieczający byt. 2) Lubi swą pracę, jest więc zadowoloną. 3) Ma dobre wynagrodzenie, może się dobrze ubrać i urządzić w domu. 4) Ma poważanie i zaszczytny tytuł "Przodownica pracy". 5) Przyczynia się do budowy dobrobytu w naszym kraju przez współzawodnictwo i wysokie normy. 6) Może awansować w tym samym zawodnie na majstra, technika lub inżyniera. Po co zmieniać zawód, uczyć nie na nowo, zarabiać mniej, dla tytułu maszynistki. Maszynistek mamy dużo, a fachowców wciąż brak. Praca maszynistki też nie jest łatwa, a początek każdy trudny. — Irena C. będzie ostatnią zanim zdobędzie wprawę i zmniejszy ilość błędów. Czy zawód maszynistki jest lepszy od innych? Według mnie każdy zawód jest dobry, jeśli pracuje się w nim z zamiłowania, a p. Irena ma to zamiłowanie. Przeniesienia Ireny C. na stanowisko maszynistki nie uważam za awans.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
