<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Spisek potępionych">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Na scenie — spiskowcy. Krystyna Podera przyjmuje instrukcje od „delegata" Wall Street, który wyraża jej uznanie za dobrze prowadzoną „robotę". Kardynał Birucz okazuje się zręcznym agentem amerykańskiego wywiadu. Całe to towarzystwo, wraz z amerykańską „dziennikarką" przygotowuje zamach stanu, obalenie władzy ludowej. Plan jest opracowany w szczegółach. Jest już nawet sporządzona lista działaczy politycznych, których należy „zlikwidować". „Delegat" amerykański ze swej strony zapewnia swoich wiernych współpracowników o możliwości ucieczki w wypadku niepowodzenia przedsięwzięcia. No, a jeżeli pomogą obalić władzę ludową, amerykańscy protektorzy będą umieli właściwie ocenić ich „patriotyzm". Krystyna Podera jest kandydatem na marionetkowego prezydenta i zasługi reszty towarzystwa nie zostaną również zapomniane. Na naradę zostaje zaproszony Joachim Pino— przywódca socjaldemokracji. Amerykański wysłannik proponuje mu współpracę ze swoją szajką, grożąc w razie odmowy, śmiercią. Joachim Pino po krótkim wahaniu przyjmuje hańbiącą propozycję. Jednak, dzięki czujności przywódców partii komunistycznej, między innymi Hanny Lichta, spisek zostaje wykryty. Klasa robotnicza zostaje powiadomiona o zamierzonym spisku. Delegaci wszystkich warstw i młodzieży wyrażają swą solidarność z Partią Komunistyczną. Sztuka "Spisek Potępionych" uczy nas czujności wobec wroga. Pokazuje metody amerykańskiego imperializmu w jego walce z władzą ludową, demaskuje tych, którzy współpracują z wrogami klasy robotniczej i własnego narodu. „Spisek Potępionych" otwiera oczy tym wszystkim, którzy nie doceniają ostrości toczącej się walki. Sztuka, którą wybrali łódzcy włókniarze, zobowiązywała do starannego opracowania. Robotnicy stworzyli przekonywające postacie, swobodnie poruszali się po scenie, Opracowali swoje role do najdrobniejszych szczegółów. Najlepiej grała Aleksandra Kulesza jako Krystyna Podera. Ale i inni bardzo dobrze zagrali powierzone im role. Dobrze by było, żeby i inne zespoły, nawet zawodowe, wzięły przykład z Zespołu Teatralnego Robotniczego Domu Kultury w Łodzi w rzetelnej pracy kulturalnej. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
