<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Podwójny symbol">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Zza okularów patrzą na nas bystre, mądre oczy. Są młode, choć twarz Anny Seghers, świetnej powieściopisarki niemieckiej, wyraża znużenie... i — Jestem chora — mówi — i bardzo zmęczona. Dziś rano przyjechałam razem z delegacją z Berlina. Z dalszej rozmowy wynika, że jest ona członkiem Niemieckiej Delegacji Obrońców i Przyjaciół Pokoju. Zapytana, czy zna Polskę, odpowiada, iż poznała wielu Polaków na I Światowym Kongresie Obrońców Pokoju we Wrocławiu. Wspominając tamte, wrocławskie dni, przechodzi do chwili obecnej... — Jestem szczęśliwa, że mogę wziąć udział w tak wielkim, w tak ważnym wydarzeniu. Zdaję sobie sprawę z tego, że spotkają się tu ludzie z całego świata, ludzie złączeni jednym, wspólnym dążeniem, jedną wspólną myślą i pragnieniem utrzymania Pokoju. Chwilę milczy a potem oczy jej ożywiają się, i Anna Seghers mówi: — Ja sama osobiście, mogę powiedzieć, że dla Polski, która tak wiele ucierpiała, wybór Warszawy, jako miasta, w którym odbędzie się II Światowy Kongres Pokoju — jest podwójnie ważny i cenny. Uważam, że jest to podwójny symbol. Stolica Polski, zniszczona przez wojnę, przez okrutne siły faszyzmu — żyje i odbudowuje się. W tej właśnie Warszawie, w dni Światowego Kongresu Obrońców Pokoju najlepsi, najcenniejsi ludzie wszystkich narodów świata wystąpią jednomyślnie przeciwko tym, którzy chcą rozpętać nową, straszną wojnę. Kongres otworzy Przewodniczący Światowego Komitetu Obrońców Pokoju. Uśmiechając się dodaje jeszcze: To wielkie wydarzenie budzi na całym świecie nadzieję zwycięstwa nad wojną, napełnia wiarą nasze serca, serca kobiet. My, kobiety, wierzymy, że właśnie Warszawa, a nie Sheffield jest tym miastem, gdzie sprawa Pokoju zwycięży.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
