<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Rzym - stolica Italii">
<author_1="K.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="12">
<date="1950-12-10">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Stolica Włoch — Rzym jest pięknym starożytnym miastem, pamiętającym czasy cesarzy, przepych ich dworów. Ulice Rzymu — wysadzone podwójnym szpalerem drzew, ozdobione są licznymi pomnikami, pięknymi fontannami, kościołami. Rzym jest również miastem przemysłowym, fabrycznym. Posiada duże fabryki metalowe, włókiennicze, elektrotechniczne i wiele innych. Jaskrawo występują tu sprzeczności ustroju kapitalistycznego — bogactwo dostojników i skrajna, krzycząca nędza robotników. Obok pałaców gdzie w 200 pokojach mieszka trzyosobowa rodzina z liczną służbą, widzi się wykopane w ziemi nory, w których gnieżdżą się bezrobotni. Straszny jest widok domów w dzielnicach robotniczych. Bez kanalizacji, bez wodociągów, w ciasnocie mieszkają tu dziesiątki tysięcy rodzin. Na ulicach leżą olbrzymie stosy śmieci zdawałoby się nigdy nie wywożonych. Nic dziwnego, że panują tu choroby i epidemie, a gruźlica zbiera obfite żniwo. Plagą najsroższą robotników Rzymu jak zresztą i całych Włoch jest wciąż wzrastające bezrobocie. Pod naciskiem amerykańskich imperialistów, którzy chcą znaleźć we Włoszech zbyt dla swoich towarów, zmniejsza się produkcja we wszystkich podstawowych gałęziach przemysłu włoskiego. Od roku 1946 ilość bezrobotnych we Włoszech wzrosła z półtora miliona do trzech milionów. Trzy miliony bezrobotnych, ileż to rodzin skazanych na głód! Obok tych milionów ludzi całkowicie bezrobotnych istnieją we Włoszech miliony tak zwanych częściowo bezrobotnych. Wiemy, jak żyły rodziny półbezrobotnych w Polsce w okresie rządów sanacji, gdy niby to mąż i głowa rodziny pracował nie co dzień, a tylko 10—12 dni w miesiącu. W luksusowych sklepach, pięknie urządzonych, na wystawione jedzenie gapią się głodne dzieci bezrobotnych, dla których chleb jest przysmakiem. Ciężkie jest położenie dzieci robotniczych, obdarte, bose, bez opieki, bawią się w rynsztokach na brudnych ulicach i podwórzach, a od 10—11 lat pracują już jako gońcy w sklepach lub warsztatach. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
