<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W rewirach humanizmu">
<author_1="Z. Starowieyska-Morstinowa">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="1">
<date="1950-01-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jak niepewny łyżwiarz próbowałam śliskiej a fascynującej powierzchni. Były na niej szlaki zupełnie nieznane i trochę bardziej swojskie: polonistyczne. Ale i te! jakżeż inne od naszej polonistyki " na codzień". Bo właściwie za „polonistę", za znawcę literatury uważa się mniej więcej każdy, kto przeczytał „Pana Tadeusza" i „Balladynę" i z dużym autorytetem i pewnością siebie dyskutuje zazwyczaj o pięknych uczuciach, ideałach, wzruszeniach i zamierzeniach tych — i innych — dzieł literackich. Tu w rozprawach polonistycznych nastrój, zgoła inny: precyzyjne narzędzie naukowe, cienki skalpel tnący pozornie jednolite płaszczyzny i bloki. I czasami aż przykro w ten sposób mówić o sybirskich śniegach „Anhellego", o wschodnim przepychu „Agaj-Hana", taką zrobić z Horacego skubankę, tak przetrząsnąć zakamarki Norwidowej myśli... A jednak... jednak czuję tu jakieś twarde dla nogi dogodne ścieżki. Ileż ich odkrywa się przed mymi zdumionymi oczyma! Całe ich sieci całe systemy. Unerwienie wielkiego, twórczego życia ludzkości. Tajne kanały, poprzez które przesączają się wpływy, oddziaływania, pomysły. Transformatory, gdzie się przerabiają. Alchemiczne tygle, gdzie zmieniają barwy i kształty gdzie dają początek całkiem nowym, nieraz o ileż od rodziców świetniejszym istotom! Właśnie owa alchemia słowa, o której pisze Parandowski. Tu te alchemiczne wytwory rozbiera się i analizuje. Tu możemy zobaczyć ich części składowe, ich śrubki i sprężyny. Ale — jak wspominałam — tu, w pracowniach polonistycznych i filologicznych, jesteśmy dopiero oszołomieni. Jeszcze nie zgubieni. Gorzej już jest na terenach historii. Z historią jest co prawda trochę podobnie jak z polonistyką. Każdy uważa, że historię zna. Często — i jakże chętnie operujemy wielkimi historycznymi syntezami i skrótami. Żonglujemy okresami i epokami, charakteryzując je w dwóch słowach. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
