<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article=""Nieznany robotnik"">
<author_1="Paweł Jasienica">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="1">
<date="1950-01-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Książka ta przedstawia dzieje jednej „zmiany" robotniczej, trzeciej właśnie, to jest nocnej, pracującej od godziny 22 do 6 rano. Osiem godzin. Kiedy, o dziesiątej wieczorem ludzie z tej zmiany przekraczali bramę huty, tworzyli grupą wprawdzie socjalnie mocno zróżnicowaną (inżynier majstrowie — robotnicy różnych stopni), ale doraźnie stojąca wobec wspólnego zadania i wspólnego losu, który w tej kategorii pracy bynajmniej pewny nie jest. Po kilku godzinach przytrafia się katastrofa. Trzeba policzyć Paukszcie na wielki plus, iż dzieje tego wypadku potrafił skomplikować, co mu pozwoliło uwidocznić zarówno możliwe konflikty wynikające z owego zróżnicowania socjalnego, jak — i to przede wszystkim — postawę poszczególnych ludzi wobec niebezpieczeństwa, w jakim się znaleźli towarzysze. Właściwie słowa „poszczególni ludzie" niezbyt dokładnie oddają rzeczywistość powieściową. Bo zespól robotniczy zachowuje się na ogół jednolicie, a spośród pracujących w hucie inteligentów tylko inżynier Stefan Korczak, bohater powieści, potrafi zachować się w sposób prawdziwie godny. Postępowanie tego pracownika umysłowego jest nacechowane odwagą jeszcze wyższą od robotniczej, bo on jeden w pełni ocenia i rozumie niebezpieczeństwo, przeciw któremu wyrusza. Trzecia zmiana poniosła straty ludzkie. Ale nie stało się to w ten sposób, że wybuch zabił robotnika na miejscu. Paukszta każe swoim bohaterom dobrowolnie wracać w zagrożone miejsce, z którego dopiero co unieśli całe głowy. Wracać po to, by ratować towarzysza, i to jest właśnie punkt kulminacyjny powieści. Autor jej nie zamyka bynajmniej oczu na cale mnóstwo problemów, wiążących się z fuukcjonowaniem zespołu robotniczego lub z życiem prywatnym jego członków. Jest przecie w powieści mocno napisany rozdział o tym, jak dźwięk syreny alarmowej ściąga pod bramę fabryki żony robotników. Ale ponad i wszystko wybija się w książce Paukszty heroizm pracowników huty, ludzi, którzy snują się pośród strug płynnego żelaza. To jest główny rezultat pracy odkrywczej autora.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
