<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Pustelnia Parmeńska">
<author_1="JJS">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="1">
<date="1950-01-22">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Za wcześnie jeszcze mówić o „Pustelni parmeńskiej", kiedy widziało się dopiero pierwszą część tej filmowej przeróbki znakomitej powieści Stendhala. Rzecz, chociażby ze względu na swą wysoką literacką parentelę, wymaga obszerniejszego potraktowania. Recenzja ta będzie zatem z konieczności „pierwszym odcinkiem" recenzji właściwej i zajmie się na razie tylko stroną formalną, a nawet w tym zakresie ograniczy się do dosyć powierzchownych obserwacji. Realizowany przez francusko-włoską spółkę (Scalera i Excelse Films oraz Andre Paulve), film ten nie posiada typowych cech ani francuskiej, ani włoskiej twórczości kinematograficznej ostatnich czasów. Dla widza sugerującego się z góry literackim oryginałem i narodowością twórców obraz jest dużą niespodzianką. Ma on jakiś hollywoodzki posmak, choć przyznać trzeba, że z hollywoodzkich wzorów wzięto tutaj najlepsze. Niemniej klimat tego filmu jest zupełnie inny, niż można by się spodziewać. Główny akcent polożono na wystawę, na ruch i na efektowność fotografii. Każde zdjęcie jest jakby osobnym fotosem, nieskazitelnie ustawionym, ostrym i błyszczącym jak owe fotografie umieszczane na stronach amerykańskich magazynów. Monumentalne wnętrza olśniewają przepychem, a nawet nędza parmeńskich zaułków i ponurość więziennych cel błyszczą werniksem starannie opracowanej malowniczości. Mimo, że architektura makiet wykonana została bardzo solidnie i zręcznie wmontowana w tło pegazowe,(podejrzanie elegancka sztywność tych konstrukcji udziela się całej filmowej przestrzeni i widz rzadko kiedy zapomina, że ma przed sobą zdjęcia-obrazy, na których żaden szczegół nie jest dziełem przypadku. Ten idealnie wyczyszczony i umeblowany świat zapełniony jest ruchem pełnym dynamiki, chwilami niemal w typie cowboyskich awantur, lecz zawsze wystylizowanym z baletową precyzją. Operator (Nicolas Hayer) oraz montażyści zrobili wszystko w swoim zakresie, by podkreślić przyjętą tu przez reżysera linię. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
