<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Sztuka religijna i artyści">
<author_1="Ks. Jan Piwowarczyk">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
A były i są ze strony artystów próby takiego właśnie „ozdabiania" kościołów. Rozmawiałem przed laty z jednym z takich artystów... Skarżył się, że proboszcz nie przyjął obrazu jakiegoś apostoła, który u niego zamówił. Poprosiłem go o fotografię obrazu. Obraz był — z punktu widzenia celu, jakiemu miał służyć — okropny. Stanowił właściwie zagadkę. Skrzyżowanie różnych płaszczyzn i linii; najmniej w nim było człowieka. Cóż dopiero apostoła! Rozumiem dobrze, że obraz artysty nie może być fotografią rzeczywistości. Jest zależny od tworzywa plastyki. Musi nosić na sobie piętno indywidualności twórcy. Ale obraz z tym indywidualnym piętnem artysty niech będzie obrazem jakiejś rzeczywistości, a nie jej deformacją, zniekształceniem. Zwłaszcza obraz umieszczony w kościele. Obraz, ku któremu wznoszą się oczy tysiąca ludzi rozmodlonych, szukających w nim oparcia dla myśli zbłąkanej i mocy dla woli gnącej się pod brzemieniem życia. Ale tu nawet najlepsza technika malarska nie pomoże. Obraz musi być jeszcze prześwietlony nadprzyrodzonością. Znamy Madonny Rafaela, choćby z odbitek i kopii. Każda z nich jest dziełem doskonalej sztuki. Ale rzadko która pobudza do modlitwy. Rzadko która prześwietlona jest nadprzyrodzonością. Madonnie sykstyńskiej oddali Niemcy w Dreźnie osobną salę. Przechodziły w skupieniu tłumy i podziwiały kunszt artysty. Myśli religijnych jednak nie budziła. Jest oczywiście różnica pod tym względem między Giocondą Leonarda a Madonną sykstyńską Rafaela. W gruncie rzeczy jednak obydwie toną w „naturalizmie" (w sensie metafizycznym); Madonna sykstyńska jest świecka, jak Gioconda. Trudno jest powiedzieć, na czym to „prześwietlenie nadprzyrodzonością" w obrazie polega. Ktoś może namalować Boże Narodzenie, a jego obraz mimo religijnej tematyki nie będzie religijny. Namaluje je Fra Angelico w sposób nieporadny, bez perspektywy, z przejaskrawieniem barw, a mimo to jego obraz wzrusza nas i owiewa rojem pięknych religijnych wrażeń.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
