<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W walce z ludobójstwem">
<author_1="Stanisław Stomma">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Spośród wyliczonych tutaj zagadnień teoretycznych najbardziej wyczerpująco opracowane zostały kwestie działania z rozkazu oraz właściwości prawa. Oskarżenie nie neguje, że wielokrotnie podsądni byli w sytuacji przymusowej, bo nie mogli rozkazu nie spełnić. Ale nie mogą się na to powoływać ludzie, którzy uprzednio dobrowolnie postawili się w takiej sytuacji, że musieli być później wykonawcami zbrodniczych rozkazów. Moment winy nie jest wówczas wyeliminowany, lecz jedynie odniesiony do wcześniejszej decyzji woli. Dygnitarz, który dobrowolnie obejmował wysokie stanowisko partyjne i rządowe, godził się z góry na spełnianie rozkazów swych przełożonych. Jeśli z organizacją zbrodniczą nie zrywał, brał na siebie odpowiedzialność za jej działalność. Ustalenie właściwości prawa jest głównym tematem przemówień w pierwszych procesach. Jak już zaznaczyliśmy, oskarżyciele odwołują się nie tylko do przepisu konwencji haskich, które okupanci cynicznie gwałcili, ale też do ogólnie przyjętych norm moralności międzynarodowej. Prokuratorzy wielokrotnie podkreślali bezradność prawa pisanego. Albowiem żadne prawo nie było przygotowane na taki fenomen zbrodni, który nie mieścił się w ogóle w ludzkiej wyobraźni. Ale byłoby to zjawiskiem istotnie koszmarnym, gdyby czyny zbrodnicze pozostać miały bezkarne dlatego, że miara zbrodni przekroczyła wszystko to, co w prawie pozytywnym ustawodawcy zdolni byli przewidzieć. Odstąpienie więc od zasady nullum orimen sine lege — było koniecznością. W przedmowie do książki wyjaśniają autorzy, jak rozumieli cel skarżenia we wszystkich procesach. Otóż cel ten określają jako walkę o równość człowieka. W jednym z przemówień zaznacza prok. Sawicki, że nie przecenia roli procesów. Nie należy się łudzić, aby miały one spowodować zasadnicze zmiany, podnoszące poziom etyczny życia międzynarodowego. Pomimo to walor ich jest wielki. Chodzi o moment przełomu. Prok. Sawicki powiedział na procesie Greisera: „Gdzieś, kiedyś, przed kilkunastu tysiącami lat zapewne, pokolenie, które dotychczas uważało zajazdy, wendettę, zemstę osobistą — za jedynie rozumny i właściwy sposób działania sprawiedliwości, zasiadło pod dębem, aby winnego i pokrzywdzonego sądzić.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
