<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Czy ziemia nas wyżywi?">
<author_1="Jan Paweł Gawlik">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-12">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Otóż masowe mordowanie ludzi nie jest wcale jedyuym sposobem uniknięcia kryzysów żywnościowych. Mimo dwukrotnego wzrostu ludności ziemi w ostatnich 140 latach nie zagraża nam potencjalnie niemożliwość należytego odżywiania się. Według obliczeń angielskiego geografa G. B. Fawcetta powierzchnia ziemi nadającej się do uprawy wynosi w przybliżeniu 4,5 miliarda hektarów. Przyjmując więc, że przy przeciętnej wydajności ziemi hektar wyżywi dwie osoby, otrzymujemy szacunkową sumę około 9 miliardów ludności jako maksymalną pojemność naszej planety. Obliczenia niemieckiego geologa i geografa Albrechta Pencka dają podobne wyniki. Według tego uczonego 8-9 miliardów ludności jest górną granicą pojemności globu. Taylor na podstawie oceny warunków klimatycznych, technicznych i przemysłowych przewiduje możliwość myślowych przewiduje możliwość dwukrotnego liczebnie powiększania samej tylko rasy białej na terenach przez nią zamieszkiwanych, a więc na terenach o największej gęstości zaludnienia. Fachowcy traktują wyniki badań Taylora jako zbyt ostrożne. Do „pesymistycznych" już horoskopów należą wyniki obliczeń Fischera, który szacuje pojemność ziemi „tylko" na 6 miliardów ludności. Daleko przy obecnym zaludnieniu (2,3 miliarda) do owej granicy. Z cyfr tych widzimy, że ziemia może wyżywić grubo ponad obecną ilość swoich mieszkańców, może wyżywić podwójną, a nawet potrójną ich ilość. Tyle prognozy naukowe co do możliwości produkcji środków spożywczych. Przyjrzyjmy się teraz stanowi faktycznemu, rzeczywistym rozmiarom produkcji i spożycia według raportu Komisji Ligi Narodów dla Spraw Wyżywienia w krajach europejskich. W okresie międzywojennym nie dożywionych było 20-30 proc. ludności, w Azji liczba ta sięgała 75 proc.*). Był to w gospodarce światowej okres tragicznych paradoksów. Pomimo nadprodukcji środków żywności na jednych obszarach, na innych umierano z głodu. Któż nie pamięta, że właśnie wtedy, pomimo milionów głodujących, pszenicę wrzucano do morza, kawą pędzono lokomotywy a cukrem karmiono bydło!
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
