<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Katolik a pochodzenie człowieka">
<author_1="Ks. Bernard Lucjański">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-18">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Argumenty zaczerpnięte z tzw. organów szczątkowych u człowieka, z podobieństwa grup krwi u małp człekokształtnych niczego nie dowodzą. „Wszystkie te argumenty przyrodnicze stwierdza tak niepodejrzany autor jak ks. dr Kłósak, nie są dowodom w ścisłym znaczeniu za stanowiskiem ewolucjonistycznym". Toteż dzisiejsi zwolennicy ewolucji chętnie uciekają się do argumentu powiedziałbym przyrodozoficznego. W przyrodzie jedność i harmonia w wielości niemal ze a priori wymaga u nich ewolucji czyli „harmonijnego stopniowego rozwoju przyrody", Takie rozumowania nie może nikogo przekonać, jeśli nie może powołać się na fakty; o fakty bowiem chodzi gdy mamy roztrząsać naukowo sprawę ewolucji. Sama idea, by "człowiek, korona i kapłan całej nierozumnej przyrody" był "złączony z przyrodą nie tylko faktycznie, ale także genetycznie" (ks. Fróg) jest może dla niektórych, ideą pociągającą, ale zrodzoną jedynie w fantazji i dla której — jak dotychczas, mimo długoletnich szczerych wysiłków nauki, — nie znaleziono fundamentu rzeczowego. Bo nie tylko „do dnia dzisiejszego nie udało się nikomu zestawić dokładnie, na podstawie znalezisk, drzewa genealogicznego człowieka", ale "sprawa ta napotyka na coraz większe trudności". Albowiem „szkielety ludzkie, które jeszcze do niedawna były uważane za ogniwa rozwojowe ewolucji człowieka (pithecanthropus erectus, sinanthropus pekinensis, homo heidelbergensis i człowiek z Neandertalu) wydają się być raczej szczątkami zdegenerowanych ras żyjących współcześnie z rasą zbliżoną do współczesnego człowieka (znaleziska w Piltdown)" (ks.Fróg). Sprawa ewolucji jest jednak szersza:obejmuje nie tylko człowieka, ale wszystkie gatunki, rodzaje, królestwa czy światy (roślinny, zwierzęcy). Znów autor oświadcza bardzo kategorycznie: "Nikt dziś nie twierdzi, że każdy gatunek zwierząt czy roślin stwarzał Bóg osobnym aktem stwórczym, lecz że z bytów niższych drogą ewolucji czy choćby mutacji wyprowadzał wyższe. W tym harmonijnym stopniowym rozwoju przyrody tkwi jeden z elementów jej piękna".
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
