<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Odpowiedź p. Durrowi-Durskiemu">
<author_1="Konrad Górski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Naprzód obrona p. Durra-Durskiego. A więc: 1. Zakwestionowałem twierdzenie autora co do liczebności arian polskich, a w szczególności zdanie, że Potocki obliczał ich liczbę na dwa i pół procent; domagałem się wskazania źródeł, skąd autor swoje wiadomości zaczerpnął. Z odpowiedzi p. Durra-Durskiego okazało się, że mój sceptycyzm był najzupełniej uzasadniony, albowiem Potocki nie obliczał arian na 2 i pół procent (nb. czego procent?), tylko wyraził się mimochodem w jednym z utworów, że sekta Hyperfanów (była to alegoryczna, aluzja do arian) liczyła zaledwie czterdziestą część obywateli swego kraju. Mniejsza już o to, że nie Potocki, tylko p. Durr-Durski obliczał w procentach liczbę arian (chodzi o niechlujstwo sformułowania, prowadzące do grzeszącego anachronizmem wniosku, że Potocki operował metodami nowoczesnej statystyki), ważniejsza jest sprawa, jaką drogą p. Durr-Durski wykorzystując ową wiadomość Potockiego doszedł do liczby 25 tysięcy arian. W odpowiedzi swej p. Durr-Durski powołuje się na „Historię gospodarczą Polski" Jana Rutkowskiego, skąd jakoby zaczerpnął informacje dotyczące demografii dawnej Polski. Otóż to jest typowe rzucanie piaskiem w oczy. Rutkowski nie podaje żadnych liczb bezwzględnych dotyczących stosunków ludnościowych w XVII wieku. Stulecie to, jeśli chodzi o demografię Polski, nie zostało wystarczająco opracowane i wobec tego ani Rutkowski, ani żaden inny badacz gospodarczo-społecznych dziejów Polski nie mógł dostarczyć rzetelnych informacji na ten temat. A wydawca, który polega na tekście dostarczonym przez kopistów, nie kolacjonuje go ze źródłem i wreszcie nie dostrzega kapitalnych nonsensów swego przedruku! Myślę, że to wyznanie bardziej pogrąża p. Durra-Durskiego w oczach świata naukowego niż moja recenzja w „Przeglądzie Powszechnym". 5. Ale jeszcze bardziej kompromitujące jest wyznanie inne. Okazuje się, że przy ustalaniu polskiego brzmienia nazwiska Tomasza Falconiusa p. Durr-Durski nazwisko Sokołowicz (zamiast Sokołowski) wprowadził „celowo dla podkreślenia pleIbejskiego pochodzenia pisarza". Tu już nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
