<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article=""Człowiek po ludzku człowieczy"">
<author_1="Janusz Stanisław Pasierb">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Dając słowa napisane Papiniego o Dantem za tytuł artykułu o Albercie Schweitzerze, należy w nich podkreślić coś innego, coś znacznie szczytniejszego niż to, o co chodziło ich autorowi, pragnącemu ukazać twórcę „Boskiej komedii" jako człowieka "ze wszystkimi wadami, słabostkami, kaprysami i z całym ludzkim pragnieniem". Albert Schweitzer, pastor protestancki, znany teolog i filozof, docent uniwersytetu strassburskiego, wielki znawca i odtwórca Bacha, autor głośnych książek potrafił zrezygnować ze wszystkich własnych słabostek czy kaprysów, a zwłaszcza wygód, jakie daje Europejczykowi cywilizacja, by po studiach medycznych udać się do Afryki, aby „w imieniu ludzkości", „tylko jako człowiek" służyć najbardziej opuszczonym. Na tle naszych czasów rysuje się szlachetna osobowość tego dobrego człowieka, co tak bardzo po prostu, bez jakiegokolwiek patosu potrafi "człowieczeństwem dzielić się z człowiekiem", jak żywe ucieleśnienie ewangelicznej miłości. Powodem napisania niniejszego artykułu jest fakt przejścia w Polsce bez jakiegokolwiek echa siedemdziesiątej piątej rocznicy jego urodzin, która minęła 14 stycznia br. Schweitzer jest w Polsce mało znany. Poza wzmiankami w chrystologicznych dziełach, gdzie się omawia jego apokaliptyczną teorię życia Jezusa, a jego jedyną przetłumaczoną na język polski książką — „Wśród czarnych na równiku" (1935 r.), nie można właściwie niczego u nas dowiedzieć się o Schweitzerze; a warto i katolikom poznać postać tego pastora protestanckiego, który w studia nad chrześcijaństwem włożył pasję wiary, a w jego praktykę pasję silnej woli, choć w swych teologicznych poglądach różni się mocno od katolickiego stanowiska. Muzyka i nauka. Albert Schweitzer urodził się 14 stycznia 1875 w Kaysersbergu w Górnej Alzacji. Ojciec jego Ludwik był pastorem. Dość wcześnie rozwinęły się w małym Albercie zdolności muzyczne. Mając pięć lat zaczyna uczyć się grać na fortepianie,a od ósmego roku życia na organach. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
