<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Ecce doctores">
<author_1="J. Z.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-26">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Zwracano już na tym miejscu uwagę na osobliwe metody polemiczne, jakie na swych łamach praktykuje wolnomyślicielski „Głos Wolny". Ostatni numer tego pisma z 15 lutego dorzuca znowu kilka wdzięcznych kwiatuszków. Wybieram tylko niektóre. Kościół katolicki — czytamy w artykule p. Kazimierskiego — to instytucja, która ma za sobą 2000 lat coraz to bardziej reakcyjnej, antyludowej, antyhumanitarnej przeszłości. Ze zdaniem tym nie potrzeba polemizować, wystarczy je przepisać jako curiosum. A znowu Z. Pietrasiński swój artykuł Ecce doctores zaczyna tak: Czy uczony może być fideistą? Jakkolwiek jest oczywiste, że człowiek posługujący się zawodowo metodą naukową i wyznający światopogląd, który jest zaprzeczeniem naukowej postawy wobec świata, jest sprzecznością samą w sobie, faktem jest również, że istnieją uczeni, posiadający oficjalne stanowiska i tytuły naukowe, którzy stoją nie tylko na gruncie jakiejś wysublimowanej filozofii idealistycznej, ale nawet wprost na gruncie katolicyzmu czy też innej religii. Istotnie jest to faktem. Można by wyliczyć cały szereg nazwisk znakomitych uczonych, którzy stali lub stoją na religijnym stanowisku. Od Newtona poprzez Pasteura aż do przechodzącego już pono dzisiaj na religijne stanowisko Einsteina. I to wcale nie samych uczonych zajmujących się pewnymi zagadnieniami bardzo specjalnymi — jak to dalej zakłada p. Pietrasiński — ale właśnie takimi zagadnieniami, które prowadzą do uogólnień związanych z zasadniczymi problemami filozofii, żeby tylko wymienić światowej sławy fizyków Jeansa i Eddingtona... Rzecz nietrudna do wyjaśnienia. P. Pietrasiński po prostu nie rozumie, co znaczy słowo fideizm, i identyfikuje je naiwnie z religią. Nie szukając daleko mógłby w polskiej literaturze znaleźć doskonałą rozprawę o. Woronieckiego, której autor, głośny teolog w imię czystości i poprawności naszego katolicyzmu występuje m. in. właśnie przeciwko...fideizmowi, który jest po prostu mówiąc jedną z herezji...
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
