<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Księga henrykowska">
<author_1="Marian Plezia">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-09/16">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Z odległej przeszłości historycznej Śląska, bo jeszcze z XIII w., doszedł nas osobliwy dosyć zabytek dziejopisarski, jedyny u nas w tym rodzaju, a mianowicie dzieje założenia i początkowego uposażenia klasztoru cystersów w Henrykowie na południe od Wrocławia. Spisana dla celów czysto praktycznych, z myślą o zabezpieczeniu stanu posiadania klasztoru przed ewentualnymi zakusami tych, którzy w ten czy inny sposób chcieliby dochodzić praw do posiadłości, jakie w różnych czasach przeszły w jego władanie, jest dzisiaj dla nas ta tzw. "Księga henrykowska" bezcennym oknem na daleki świat przeszłości, gdyż malując drobiazgowo szczegóły życia gospodarczego i społecznego małej cząstki ziemi śląskiej, pozwala nam uzupełnić sobie szeregiem ważnych rysów obraz wewnętrznych dziejów Śląska i całej Polski w tej epoce. Wielkie dzieła naszego dziejopisarstwa średniowiecznego milczą przeważnie o tych sprawach, interesując się wyłącznie niemal historią polityczno-militarną z wyraźnym zabarwieniem dynastycznym. Inne źródło naszych wiadomości, dokumenty, rzadko tylko tak szczegółowo pozwalają naświetlić życie jednej okolicy, tym ważniejszy więc staje się ten zabytek, który po wiekach służy innym zupełnie celom niż te, dla których został spisany, ale jest dla nas chyba nie mniej cenny niż dla zakonników henrykowskich, którzy widzieli w nim rękojmię swego stanu posiadania. Wiele szczegółów codziennego życia jednej okolicy, tych właśnie, które tworzą mocną choć niedostrzegalną kanwę historii, kanwę, na której snuje się dopiero wątek wielkich wydarzeń, staje dzięki niemu nader plastycznie przed naszymi oczyma. „Księga, henrykowska" budziła od dawna zasłużoną uwagę historyków — polskich i niemieckich — ale szerszemu ogółowi u nas nie była dostępna, gdyż zbliżenie do niej utrudniał nie tylko język łaciński - techniczna i trochę dziwaczna łacina średniowieczna, różna od tej, jakiej uczymy się w szkole — ale i fachowa jej treść, mało zrozumiała dla kogoś, kto nie obeznał się z historią gospodarczą tamtych czasów.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
