<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Odziani w kamień">
<author_1="J. G.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-02">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Z napisu na bastionie Trubleckim w Petersburgu, oznaczającego metaforycznie czas jego wzniesienia, przeniosła autorka te słowa jako nową, wstrząsającą metaforę na więźnia tych murów, rewolucjonistę sześćdziesiątych lat ubiegłego stulecia skazanego na bezterminowe odosobnienie. O jego losach opowiada książka w formie pamiętnika kolegi-zdrajcy, peszącego z perspektywy kilkudziesięciu lat, już w porewolucyjnej Rosji. Wspomnienia przeplatają się co chwila z obrazami nowego życia, na tle którego półobłąkany starzec dokonuje rachunków z przeszłością. Dołączają się do tego majaczenia, niekiedy bardzo sugestywne, ale niekiedy, gdy zbyt wyraźnie służą tylko do przedstawienia pewnych fragmentów fabuły (przeżycia Michała w celi więziennej) denerwujące swą pseudofantastyką. W ogóle ten przerost pomysłów kompozycyjnych, nie zawsze usprawiedliwiający wewnętrzną potrzebę wizji artystycznej, nie wychodzi książce na dobre: czytelnik co chwila traci wątek, gubi się i nuży. Temat (zaczerpnięty został z określanej epoki rosyjskich ruchów rewolucyjnych, lecz autorka nie poświęciła specjalnej uwagi obronie historycznej zagadnienia, ani nie położyła nacisku na problematykę społeczną. Obrazy ówczesnego społeczeństwa niebogate ani różnorodne, rysy kreślące ruch rewolucyjny zamazane do tego stopnia, że nie umiemy sobie powiedzieć, o jakie to właściwie ugrupowania chodzi i czego one chcą. Główny bohater, Michał, to w ogóle nie tyle programowy rewolucjonista, co indywidualizujący fanatyk, a u podłoża jego konfliktu a otoczeniem tkwi obok obcości ideologicznej romantyczna dosyć przygoda miłosna. Także i szereg półświadomych zdrad Siergieja wywołany jest rywalizacją w miłości i dekadencką psychiką. Nawet Siergiejowy rachunek sumienia w obliczu porewolucyjnej rzeczywistości nie nosi znamion gruntownej przemiany światopoglądowej winowajcy. Czyny swe rozpatruje starzec i osądza w kategoriach krzywdy wyrządzonej człowiekowi przez człowieka. Bezmiar tej krzywdy, męczeństwo dwudziestu lat osamotnienia próbuje wystawić sobie i przekazać społeczeństwu, w charakterze ekspiacji przyjmując szczególny obłęd „odziania w kamień" na miejscu Michała.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
