<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Szkoła mądrości">
<author_1="Maria Petry">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-09/16">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kiedyś latem otrzymałam prospekt tej Eau-Vive. W świecie podzielonym przez wojny i rewolucje, rozbitym przez sprzeczne ideologie — pisał nieznany mi wówczas, autor — chrześcijanie różnych krajów czują potrzebę pogłębienia własnego życia duchowego. Pragną w ten sposób przekroczyć bariery, jakie ich dzielą i zbliżyć się wzajemnie, by światu choremu a jednoczącemu się coraz więcej w dziedzinie ekonomicznej, przynieść jedyną jedność, która może go ocalić: jedność duchową. Te pragnienia dzieli wielu innych ludzi, którzy choć nie wyznają wiary chrześcijańskiej, wierzą w Boga i lojalnie poszukują ratunku na intelektualny rozkład umysłów. Ludzie owi chętnie zwracają się do prawdziwych wierzących, którzy żyją całą pełnią wiary spodziewając się przy nich znaleźć wybawienie. Chrześcijanie i nie-chrześcijanie wszystkich krajów pragną więc znaleźć „Szkoła Mądrości", prawdziwe stolice duchowe, dokąd pierwsi mogliby przyjeżdżać, aby pogłębiać doktrynę życia, jaką dała im wiara i odkrywać wszystkie powiązania osobiste i społeczne — a gdzieby drudzy mogli znaleźć naukę Chrystusa wytłumaczoną i przeżytą w jej najbardziej autentycznych aspektach, a równocześnie braterskie wyrozumienie dla ich mozolnych poszukiwań. Takie „Szkoły Mądrości" miałyby dla niechrześcijan wartość świadectwa, a to dzięki istniejącemu w nich zespołowi, który starałby się żyć w całej pełni Ewangelią... — I właśnie w r. 1945 otworzyliśmy taką szkołę w Eau-Vive — objaśnia mię uprzejmie o. Tomasz Philippe do którego przywędrowałam z Paryża po informacje. — Nasze Eau-Vive leży w jednej z najpiękniejszych okolic Ile-de-France, poza Paryżem, ale i w pobliżu tej intelektualnej i duchowej stolicy świata, dokąd corocznie pielgrzymują studenci wszystkich ras i krajów w poszukiwaniu wiedzy. Spoglądam przez okno. Rzeczywiście, pejzaż jest piękny. Eau-Vive, typowy francuska chateau (o harmonijnej dwuskrzydłowej fasadzie) wraz ze swym ogromnym parkiem wyrasta zeń jakoś organicznie i jest żywym przykładem tej umiejętności estetycznego komponowania architektury z przestrzenią, z jakiej, płynęli architekci i ogrodnicy francuscy minionych stuleci.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
