<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="101 wystawa sztuki">
<author_1="Helena Blumówna">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-30">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Odnosi się to zwłaszcza do malarstwa Pautscha, który popadł w przykre traktowanie koloru, co nawet pogłębiło się niestety od niedawnej wystawy zbiorowej artysty. Niewątpliwie pod sugestią wspaniałych osiągnięć młodszego od niego pokolenia kolorystów odwrócił się Pautsch od swoich własnych ujęć. Co gorsza, artysta zupełnie niepotrzebnie zdaje się przemalowywać swe dawne płótna. Natomiast wystawione obrazy Weissa przypominają młodszym dawne dobre osiągnięcia artysty i usprawiedliwiają jego świetne imię w malarstwie. Do tych obrazów należą przede wszystkim "Portret własny", „Aneri", "Rodzina". Weiss umiał w tych obrazach uzgodnić założenia malarskie swej sztuki z realistycznym widzeniem przedmiotu. Niestety, w późniejszych obrazach ("Jesień" i "Winobranie") widoczne się staje zbytnie uleganie przedmiotom, chęć ich banalnego odtworzenia. Ta pomyłka artysty pogłębia się, gdy sięga on ponadto po tanie i łatwe pomysły, jak w obrazie Ecce homo. Zbyt wzniosłe słowa, dokładnie wymalowane na afiszu, który trzyma model przebrany w stare łachmany. To nie realizm, a rekwizyt akademicki... Realizm patrzenia w sztuce nie może zagubić wartości malarskich. Idealne zespolenie tych czynników odnajdujemy w wielu obrazach Alfonsa Karpińskiego, przede wszystkim w portrecie profesora J. Mycielskiego. Psychologicznie jeszcze bardziej pogłębiony jest "Portret muzyka". Dobre tradycje realistyczne Akademii Krakowskiej przejął też Paweł Dadlez (portret z papugą). Socjalistyczny realizm podjął wyraźnie jedynie Władysław Jarocki. Duży pierwiastek emocjonalny zawierają, rzeźby Ludwika Pugeta "Olga Boznańska" i "Pani Jachimecka". Doskonałość akademicką posiada głowa Olgi Bosmańskiej dłuta Stanisława Ostrowskiego. Rzeźba głowy Agnieszki Dobrowolskiej, dzieło Stanisława Rzeckiego, przepojona jest duchem klasycznym, gdy w głowie "Izabelli" wydobył Rzecki wyraz psychologicznie bardziej pogłębiony. Wystawienie płaskorzeźb i rzeźb Jana Szczepkowskiego przypomina artystę, który swymi dziełami zdobywał na wystawach za granicą poważne sukcesy. Odrębny akcent surowej monumentalności wnoszą Dunikowskiego głowice do pomnika na górze św. Anny.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
