<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Bez ogródek">
<author_1="Kor.">
<author_2=" J. G.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="4">
<date="1950-04-30">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Czar wiosny Pierwsze upały. Otwieram okna. I natychmiast uświadamiam sobie boleśnie klęskę (społeczną!) naszych ulic, podwórek i ogródków: do mieszkania wdziera się — drąc w strzępy możność odpoczynku po pracy — wrzaskliwa muzyka radiowa. Jakim cudem właściciel radioaparatu może wytrzymać cały wieczór z głośnikiem nastawionym fortissimo, kiedy u mnie — dwie kamienice dalej — szklanki dzwonią w bufecie na dźwięk miłosnego zewu: „Pójdź, pójdź, pójdź!", to już tajemnice właściciela; Ale niechże pojmie, że inni nie pragną dzielić z nim tej artystycznej strawy. Że jego radio naprawdę zatruwa im spokój. I niechże je nastawi trochę ciszej! Na co są konkursy? Konkursy — ulubiona przez publiczność rozrywka, często spotykana w świątecznych numerach naszych pism — to zawsze pewnego rodzaju wesoły egzamin z erudycji i inteligencji. Przeszukanie wszystkich zakamarków swojej wiedzy, a nierzadko i wielu książek, przyczynia się do odświeżenia, utrwalenia czy nabycia różnych wiadomości — stanowiąc o pozytywnej — obok dostarczenia rozrywki — wartości konkursu. Wszakże istnieje warunek niezbędny: konkurs musi pobudzić do wysiłku umysłowego — inaczej nie będzie ani rozrywki, ani nauki. Zdaje się, że zapomnieli o tym redagujący ostatni konkurs w „Dzienniku Literackim". Miał on się oprzeć na znajomości polityki współczesnej: ilustracje do tytułów książek, to zarazem symboliczne aluzje do różnych współczesnych sytuacji politycznych. Ale cóż z tego, kiedy tej znajomości polityki wcale nie trzeba do rozwiązania konkursu: wystarczą dwie minuty automatycznego przetasowania podanych w konkursie tytułów i ich dosłownych ilustracji — potrafi to zrobić dziesięcioletnie dziecko, które nie słyszało jeszcze o rządach Mocha, o marszałku Tito czy o planie Marshalla. No i oczywiście niewiele się potem zapamięta i z polityki, i z literatury. Rezultat pozytywny słabiutki — rozrywka znikoma — i czy nie szkoda cennych nagród na tę łatwiznę?
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</author_2>
</title_article>
</title_newspaper>
 
