<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Jak Mussolini polował na Albanię">
<author_1="Tadeusz Koński">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-14">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Włosi rozpoczęli swoją ekspansję gospodarczą od uzyskiwania, w zamian za wysokoprocentowe pożyczki, koncesji rolnych (Ente Italiana Aziende Agricole). Posyłali kolonistów, zaopatrując ich od razu w maszyny rolnicze, traktory, zboże na zasiew. Włoscy inżynierowie budowali dla nich domy mieszkalne i gospodarcze, włoscy agronomowie pilnowali należytej uprawy roli. System ów dał rychło obfity plon, który w całości odchodził do Italii. Tak samo zabiegano o koncesje leśne, to drzewostan albański jest również nader urozmaicony i cenny (dąb, jesion, wiąz, buk, modrzew, jodła) i o rybołóstwo. Równocześnie inżynierowie włoscy zaczęli rozbudowywać port morski, rzekomo dla dobra Albanii, a właściwie dla stworzenia własnej bazy morskiej. Te ciągłe „dobrodziejstwa", rozbudziły jednak podejrzenia dyktatora Albanii, który w międzyczasie ogłosił się królem. Rozpoczął więc badać w Jugosławii i Anglii możliwości obrony przed ekspansją włoską, mimo że zdawał sobie sprawę z tego, te przyjaźń i opieka tych państw mogą być dla jego kraju kłopotliwe, nawet niebezpieczne. Zaniepokoiło to naturalnie Mussoliniego, który za radą Ciana postanowił związać ściślej Achmeda Zogu z Italią przez małżeństwo z jakąś arystokratką włoską lub przynajmniej „zaprzyjaźnioną". Wreszcie za pośrednictwem br. ViIIanyi znaleziono na Węgrzech hr. Geraldynę Apponyi, którą znęcił tron nieco bajkowego królestwa. Ciano był dziewosłębem, pojechał też na ślub z licznym orszakiem i bardzo wystawnymi upominkami. W ogłoszonych teraz protokołach i dokumentach rzymskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych znajdujemy sprawozdanie Ciana z owego ślubu. Uderzyła go przede wszystkim zupełna obojętność ludności w stosunku do swego monarchy, którą Ciano tłumaczył niepopularnością króla. Objąwszy rządy, okazał się on złym i rozrzutnym gospodarzem. Ludzie w górach ginęli z głodu, lecz trzy siostry króla sprowadzały kosztowne limuzyny, wspaniałe toalety (przeważnie z Mediolanu), jeździły za granicę i urządzały bale, wydając ogromne sumy. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
