<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Podhale na deskach teatralnych">
<author_1="Jadwiga Roguska-Cybulska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-14">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kiedy skończyła się wojna po zakończeniu procesu Cukra atmosfera się przeczyściła; a w miarę napływania do Zakopanego sezonowych gości i wczasowiczów zaczęły ożywać widowiska regionalne. Wypłynęło na raz kilku autorów góralskich, którzy wystawiali, każdy na swoją rękę sztuki kilkoaktowe zawsze osnute dookoła wspomnianych obyczajów, nie wydobywające się jeszcze poza granicę tematów obrządkowych, bądź zbójnickich. A więc: Aniela Gut Stępińska z Poronina, znana już przed wojną poetka gwarowa, wystąpiła z „Weselem góralskim". Adam Pach dał oprócz „Prządek" oryginalniejszą w treści „Śmierć Bartusia Obrochty", kończącą się jednak nieodzownie cyklem tańców wedle ustalonego porządku. Andrzej Bachleda Żarski wystawił „Namówiny zbójnickie". Wszyscy ci autorzy, związani życiem codziennym z Zakopanem, czerpali spośród jego ludności i z przyległych Kościelisk oraz Poronina członków do swoich zespołów. Reżyserowali sami swe sztuki, nierzadko grając w nich równocześnie, jak kto umiał, po amatorsku — a zarazem borykając się z kłopotami organizacyjnymi. Przedstawienia te, wymagające znacznej liczby wykonawców, a przez to kosztowne, powtarzały się najwyżej dwa, trzy razy. Widownia zapełniana była przeważnie miejscową ludnością, ta zaś, rada oglądać swych ziomków i krewnych na scenie, darzyła ich bezkrytycznie obfitymi oklaskami. Tymczasem i inne miejscowości okoliczne, jak Bukowina, Szaflary, zaczęły się budzić do takiejże działalności artystycznej, naprzód w ramach świetlic, potem podejmując samodzielnie występy w Zakopanem. Grożącemu w tej dziedzinie chaosowi zapobiegło złączenie tych wszystkich poczynań we wspólna organizacja przez Zakopiański Związek Samopomocy Chłopskiej, z prezesem Rady Narodowej m. Zakopanego Władysławem Gromkowskim na czele. On to roztoczył nad tym odcinkiem życia góralskiego i jego pionierami iście ojcowską opiekę. Organizacja otrzymała miano „Regionalnych Zespołów Teatralnych" i zaczęła przyciągać do siebie coraz to nowe ośrodki wiejskie.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
