<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Przed dziesięciu laty był Narwik">
<author_1="Ks. Władysław Sadowski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-21/28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wyprawa wojsk alianckich na wiosnę 1940 r. do Norwegii, a ściślej pod Narwik, to jeden z dziwnych rozdziałów tej „przedziwnej wojny" — drole de guerre — jak nazwali Francuzi ostatnie zmagania narodów już w ich fazie początkowej; jeden z rozdziałów jakichś bajkowych, fantastycznych... Rozpoczęło się to od podróży na statkach transoceanicznych spacerem do „czarodziejskiej krainy gór i morza". Urozmaicenie dni, kiedy płynęliśmy na północ, stanowiły alarmy próbne oraz związane z nimi biegi poszczególnych oddziałów do swoich szalup różnymi schodami i korytarzami, a także lekcje śpiewu, dawane żołnierzom, zgromadzonym na pokładzie. Płynęły przy wtórze szumu fal melodie piosenek wojskowych i ludowych. Najwięcej śpiewaliśmy piosenek góralskich: niedarmo brygada polska wchodząca w skład korpusu ekspedycyjnego nosiła nazwę podhalańskiej. Leciało wołanie modlitwy z tych rzeczywiście "obcych stron": "O Boże któryś jest na niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń". Po przybyciu do wybrzeży, gdzieś poza kołem podbiegunowym, zaczęło się krążenie po fiordach, jakby dla ich zwiedzenia lub dla dania okazji do zabawy w chowanego jednostkom floty wojennej naszej eskorty. Po wtopieniu się w stalowe tło gór dawały one nagle znać o sobie błyskaniem aparatu sygnalizacji świetlnej. Dwa tygodnie podróży zakończyło lądowanie (7 maja 1940 r.) wśród gór, pokrytych grubą powłoką tającego śniegu. Rozpoczęła się wówczas zabawa w wojnę: „Na tym zamarzniętym jeziorku możliwość lądowania samolotów na płozach; na tamtym stoku wystrzegać się nieprzyjacielskich patroli narciarskich" — mówił rozkaz przy naciąganiu placówki. W mglisty dzień jeden z młodych żołnierzy spostrzegł sunące z góry sylwetki, rzucił granatem raz i drugi— jak się okazało, do... pochylonych, karłowatych drzew. W domkach jak z piernika tropiło się spadochroniarzy, których ktoś, podobno zauważył w drodze ku ziemi. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
