<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Piosenka">
<author_1="ici">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-21/28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Piosenką Rendez-Vous Roberts-Mirska zachęciła mnie: Rendez-vous malutkie mam. Nie wiem czy, zdecyduj sam... Zdecydowałem sam i wybrałem się na spotkanie z tekstami obecnej piosenkarskiej twórczości. Przyznacie, że takie „nie wiem czy" intrygujące. Nie rozczarowałem się. Zacznijmy od rzeczy ponurych: pp. St.Miedziński i Kuroczko połączywszy swoje natchnienia piszą w "Czarnoksiężniku":Tak mówią ludzie, życie jest niby sen. I że człowiek wciąż śni ciężkie noce i dni. Lecz nieraz myślę czy równy jest podział ten. Barwne są jednych dni, mój zaświat koszmarnie zły. Bez celu płynie koszmarne życie me... Z koszmarnego zaświata wydobyłaby autorów dziewczyna, niestety!:..Gdybym ją miał, ale nie mam nikogo i tak żyję sam i jest mi źle. Widać, że zaraza burżuazyjnego pesymizmu tłucze się jeszcze w dżungli naszego piosenkarstwa. Musi być w niej rzeczywiście źle, bo p. Mirska w rumbie „Negro" też na nią narzeka: ...Przynosi dżungli czar hawajskich wiosek czar już wiem, że świat piękny jest gdy Destan rumbę gra...P. Mirska o tym nie pisze, ale widocznie tajemniczy Destan przestał grać rumbę, bo w następnej zwrotce:...Jest mi żal, że jestem tu, nie widzę fal nie widzę gór, to bardzo źle, to bardzo źle. To rzeczywiście bardzo źle. Ale na pocieszenie dodajmy, że nie lepiej dzieje się w Madrycie: Senora Bianka z Madrytu jest w pełni rozkwitu, a jednak okropne ma zmartwienie i to zmartwienie gnębi ją szalenie... Ten bystry wgląd w naturę zmartwienia powinien utrwalić tango „Caballero" ze słowami Z. Drabika w historii literatury. Wyobrażam sobie surowego egzaminatora: Powiedz Zawadzki, w czym była senora Bianka z Madrytu —W pełni rozkwitu, pampsorze.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
