<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Krakowska Kronika Plastyczna">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="5">
<date="1950-05-21/28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Miesiąc maj nie przyniósł większych i poważniejszych wydarzeń z dziedziny plastyki w krakowskim środowisku. Jedynie Centralne Biuro Wystaw Artystycznych urządziło — jak w latach poprzednich —-wystawy z okazji święta 1 maja. W salach Twa Przyjaciół Sztuk Pięknych znalazły się obrazy na temat pracy, w Domu Plastyków przy ul. Łobzowskiej umieszczono, obok nielicznych obrazów, wiele dobrych rysunków i grafik. Równocześnie dobra wystawa zbiorowa Leona Kosmulskiego w Twie P. S. P. sprawia, że uwagę przyciąga głównie grafika. Zniszczenie przez wojnę warsztatów i śmierć kilku czołowych artystów zamknęły świetny okres polskiego drzeworytu. W grafice powojennej zaznacza się już wyraziście przemiana artystyczna. Wynika ona po części z podjęcia przez grafików „zamówienia społecznego", które się charakteryzuje nawrotem do tematyki i ustalaniem się nowych, bardziej odpowiadających temu celowi czynników formalnych. Bogna Krasnodębska-Gardowska wpłynęła ożywczo na młodsze środowisko krakowskie, do którego przeniosła swoje doświadczenie, ukształtowane w „Szkole Warszawskiej" i nieomylną technikę cięcia w drzewie. Tematy takie jak „Orka na ugorze", „Budowa na Dunajcu" — wykazują zalety jej dojrzałego stylu drzeworytniczego, który opiera się na mocnym i zwartym konturze jako głównym czynniku kształtującym. U wielu młodszych grafików stwierdzić można z przyjemnością podniesienie się poziomu i to nie tylko w zakresie formalnym, ale i w opanowaniu trudności technicznych. Odnosi się to w pierwszym rzędzie do drzeworytu Adama Młodzianowskiego („Jelenia Góra"). Samodzielniejsze poczynania zaznaczają się w jego drzeworycie „Huta". Dynamiczne zestawienie bieli i czerni odpowiada doskonale nastrojowi pracy. Duży wysiłek ujawnia również drzeworyt Heleny Krażowskiej-Knotowej („Kopalnia soli", „Papiernia"). Rzeczowe i określone są drzeworyty Krystyny Wróblewskiej. Odrębny, swobodny, bardziej malarski akcent wnosi akwaforta Konrada Śrzednickiego („Rybacy") oraz prace Stanisława Rzepy, świeżością wyobraźni wyróżnia się młoda artystka Janina Kraupe, która nie zadowala się rzeczowym odtworzeniem tematu, ale śmiało przeinacza wrażenia.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
