<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Nie rozwiązana antynomia współczesności">
<author_1="Józef Marian Święcicki">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
„Potrzeba rodzenia dzieci zmniejsza się i będzie malała coraz bardziej, a wskutek tego wzrośnie proporcjonalnie liczba kobiet niepotrzebnych, kobiet matek, opiekunek domowego ogniska, a wiec kobiet w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu. Następstwem tego będzie powszechne stłumienie wypaczenie jej (tj. kobiety — p.p.) najbardziej istotnych instynktów. W gruncie rzeczy, z punktu widzenia zachowania gatunku, popęd płciowy kobiety jest słaby i nie wystarczający... Zmorą naszego świata... jest niepotrzebna, niezaspokojona kobieta. T o ona zaciemnia nam niebo". I z goryczą stwierdza Foxfield: " Mamy w dzisiejszym życiu nadmiar bezwartościowej krzątaniny, nadmiar apetytów seksualnych, jeszcze większy nadmiar pogoni za użyciem, nagromadzenie goryczy i niepokoju". A podobne refleksje wypowiada i główny bohater powieści, Wilbeck, będący całkiem niedwuznacznie echem poglądów autora. Rozwiódłszy się z żoną, usiłuje na próżno doprowadzić do szczęśliwego końca swe małżeństwo z tytułową bohaterką Dolores, nowoczesną, zhisteryzowaną wyzbytą zdrowych instynktów snobką. „W dawnych warunkach — snuje smętne rozważania — wspólne zainteresowania gospodarstwem domowym umożliwiały małżeństwu wzajemne zżycie... Wskutek społecznych przeobrażeń kobiety bardziej od mężczyzn są zdane same na siebie. Głębiej są dotknięte rozpadaniem życia rodzinnego, a pozbawieni wspólnego zainteresowania gospodarstwem i rodziną mężowie i żony stoją naprzeciw siebie niczym nie osłonięci; naturalne rozbieżności myśli między nimi wyjaskrawiły się wskutek tego i urosły do formy otwartej walki". A wcześniej jeszcze pisze: „Pole mojej obserwacji jest dość wąskie, skłonny jestem jednak twierdzić, że w naszych obecnych czasach wielu starszych panów, którzy w dawnych czasach byliby dumnymi ojcami rodzin, władającymi uległą — przynajmniej pozornie — żoną, ujarzmionymi przez dzieci i gromadę wnuków, tkwi dzisiaj w nieproduktywnym związku, w atmosferze rozgoryczenia, w spółce, która z każdym rokiem staje się mniej miła i i mniej potrzebna. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
