<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W dążeniu do jedności">
<author_1="Andrzej Zuberbier">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Gdy tak w sobie ujednolicam całą różnorodność świata, chciałbym też świat widzieć jednolitym. Ten barwmy świat. Nie jest to tylko potrzeba klasyfikacji i systematycznego poukładania zjawisk i rzeczy. Jest to pragnienie jakiegoś jednolitego obrazu całości, jasnego wytłumaczenia sensu całości, a prowadzi do tak różnych wyników, że każdy z owych przygodnych rozmówców w pociągu widział człowieka, o którym była mowa, inaczej: jako wynik przemian biologicznych, jako wypadkową sił społecznych, czy jako podmiot łaski Bożej. Z dążenia i potrzeby jednolitego patrzenia na rzeczywistość rodzą się codziennie jakieś syntezy, jak powiedzmy Carrela "Człowiek istota nieznana". Książka ta programowo miała być syntezą, jednością. Carrel słusznie stwierdził, że przez bardzo daleko posuniętą specjalizację straciliśmy obraz całości. Toteż omówił wszystkie możliwe przejawy życia ludzkiego, łącznie z najwyższymi działaniami ducha: modlitwą i zjawiskami mistycznymi. Tak. Ale znowu z jednego punktu widzenia: jako lekarz i biolog. Nie była to więc synteza pełna: spojrzenie na wszystko ze wszystkich stron, ze wszystkich możliwych punktów widzenia. Ba! Czy taka synteza jest w ogóle możliwa? Pewne jest w każdym razie, że nie zdołamy nigdy jednym poznawczym spojrzeniem przejrzeć całego człowieka, nie mówiąc o całej rzeczywistości, na wszystkie możliwe sposoby. Św. Tomasz z Akwinu zaproponowałby chętnym pomalować jeden wycinek materii jednocześnie na różne kolory lub z tego samego kawałka drzewa zrobić jednoczenie kilka różnych przedmiotów. Toteż nikt z nas tego rodzaju zamiarów nie żywi. Chcemy tylko choćby kolejno, różnym aktami poznawczymi, nabywać wszechstronnej wiedzy. Carrel byl biologiem. Tomasz teologiem. Każdy z nich dał na swoją miarę, swoją syntezę, nauki o człowieku. O całym człowieku. W owym przedziale był jeszcze socjolog. I on patrzył przez swoje okulary. Ale jednocześnie być bioIogiem, teologiem, socjologiem i kim wreszcie trzeba...
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
