<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Zakochani są sami na świecie">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Skłonni jesteśmy lekceważyć sztukę bez problemu przez wielkie "P", a konflikt miłosny zbywać lekceważącym wzruszeniem ramion, jako sprawę banalną. Jest to niewątpliwie przejaw ducha naszych dramatycznych czasów. Jednakże sztuka nie może obejść się bez swoich banałów błahostek, które — rzecz osobliwa — od niepamiętnych czasów stanowią jedną z jej największych potęg. Bowiem spróbujmy pozostać przy monumentalności, przy patosie, przy wnikliwym i mądrym objawianiu najgłębszych prawd naszego istnienia, a odejmijmy sztuce wdzięk — przestanie być sztuką. Lecz cóż to jest wdzięk? Ba! Moglibyśmy zapytać Chopina, albo Watteau, albo pierwszą lepszą dziewczynę, której uśmiech zachwycił nas na moment w drodze do biura. Oto jedna z tych spraw, do których wszelka definicja pasuje jak szlafmyca starego buchaltera. Takich rzeczy się nie docieka. To się przeżywa, a bez tego życie byłoby jałowym nudziarstwem. Pomyślmy teraz, jakiej to magii potrzeba, jakiej znajomości uczucia i piękna, aby z tych najsubtelniejszych elementów, składających się na urok naszej egzystencji, stworzyć obraz, który przemówi do nas wdziękiem na zawołanie, który poruszy w nas struny najbardziej intymnej wrażliwości. Banalny film? Ależ najpiękniejsze wiersze pisze się banalnym atramentem. A zresztą darujmy sobie magię. Historia dwóch miłości podstarzałego kompozytora mogłaby być równie dobrze trywialna, śmieszna lub nawet nudna. To właśnie jest kwestia artyzmu. I to zarówno artyzmu koncepcji, jak i wykonania. Bo szablonowy na pozór wątek, już w scenariuszu przechodzi swoje przeobrażenie, zyskuje godność niepowtarzalnej, artystycznej kompozycji. Począwszy od odegranej przez parę głównych postaci sceny z ich przeszłości (bez realistycznego cofania się w czasie, co ostatnio jest tak modnym chwytem zachodniej kinematografii), każde zdarzenie zwykle nabiera tu osobliwego znaczenia spraw przeżywanych w atmosferze niezwykłej, w atmosferze świadomie doznawanego czaru istnienia.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
