<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Nowe oblicze starej Warszawy">
<author_1="Leopold Dyrmand">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="6">
<date="1950-06-25">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
— Pamiętasz? Tyle razy przechodziło się tędy i nikt nie pomyślał, że to może być takie ładne... Natomiast dobrze pamiętam sklep z naczyniami kuchennymi w dzwonnicy. Ty chyba też, co? Ale o tym całym, jak mówisz, barokowym pięknie nie mieliśmy wtedy pojęcia... I wskazał miejsce, gdzie mieścił się przed laty mroczny, pasjonujący sklep z naczyniami kuchennymi i dzwonkami do rowerów, w którym okoliczne gospodynie zaopatrywały się w emaliowane, nowiutkie rondle. Jeśli stanąć przed odbudowywanym pałacem Lubomirskich na placu Żelaznej Bramy i sięgnąć spojrzeniem w kierunku północno-wschodnim, wzrok zatrzymuje się dopiero na nowych, czerwonych dachówkach dawnego pałacu Potockich, dziś — Ministerstwa Kultury i Sztuki, i górnych, kolumienkowych piętrach hotelu Bristol — a więc na Krakowskim Przedmieściu. Tym samym ogarnia się wzrokiem bardzo dużą przestrzeń, jeśli nie liczyć wątłych, przetrzebionych drzew Ogrodu Saskiego wraz z górującym nad nimi starym, okrągłym wodociągiem ogrodowym, i jeśli zwrócić się nieco w lewo, w kierunku północnym, wzrok prześlizguje się nad ruinami ulicy Żabiej, przebiega wielką płaszczyznę poszerzonego i podłużonego placu Bankowego, mija ruiny ulicy Senatorskiej i zataczając dalsze półkole opiera się aż na odbudowanym narożniku Leszna, „grubej Kaśce" i biało wyremontowanym pałacyku radziwiłłowskim, a więc na ulicy Bielańskiej. To pole widzenia stanowi także przestrzeń ogromną, bynajmniej nie pustą, lecz hojnie rozległą. Urbanistyczna kompozycja tej przestrzeni zaczyna się dopiero zarysowywać w naszych oczach, ale już teraz rzec możemy, iż cechować ją będzie monumentalna przestronność. Przed zburzeniem Warszawy niesposób było dojrzeć gmachów Krakowskiego Przedmieścia, Tłomackiego czy Bielańskiej z placu Żelaznej Bramy. Pomiędzy punktem topograficznym pałacu Lubomirskich a Bristolem z jednej strony, i tym samym punktem a ulicą Bielańską z drugiej, tłoczyły się ciasno uszeregowane domy, kamienice, studniaste podwórka, starowarszawskie zakamarki i ciekawostki ulicy Niecałej, Wierzbowej, placu Saskiego, Ossolińskich, Żabiej, Rymarskiej, Senatorskiej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
