<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Nocna szychta">
<author_1="Wojciech Żukrowski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="7">
<date="1950-07-02">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Gwałt, jaki się podniósł w części prasy marksistowskiej, gdy zamieszczono pierwsze omówienia powieści Eugeniusza Paukszty zmusił mnie do powtórnego sięgnięcia po tę książkę, którą, przyznaję ze wstydem, pierwszym razem przerzuciłem niedbale. Byłem po prostu ciekawy, co tak poruszyło młodocianych recenzentów, skąd bierze się ów huczek, stanowiący zresztą niezłą reklamę powieści, gdyż jak wiadomo czytelnicy są z natury przekorni, więc i osąd podany do wierzenia lubią sami sprawdzać. Zwłaszcza dziś, gdy przemilczanie pewnych ciekawych pozycji jest uznawane za akt łaski ze strony krytyki, pogłos na łamach prasy, jaki wywołała „Trzecia zmiana", warto przemyśleć i Eugeniusz Paukszta sięga po świeżą tematykę, lubi czuć opór w materiale, który pracowicie nagromadził, pomocować się z zagadnieniami raczej rzadkimi w naszej literaturze. Już pierwszą powieścią „Trud ziemi nowej", poświęconą repatriantom, zasiedlaniu na Mazurach, powolnemu zżywaniu się z ludnością autonomiczną, wyprzedził Paukszta ciekawe powieści Brzozy i Worcella, znane nam tylko z fragmentów drukowanych w „Odrze". „Trzecia zmiana" jest filmem o nocnej szychcie przy wielkim piecu, dramatycznym obrazem z życia hutników. Przyznaję, że umieszczenie akcji na rok przed wojną było wyminięciem wielu ciekawych i dotąd niemal nie poruszanych problemów społecznych, tarć i uporczywych dążeń, których skutki dopiero dziś w pełni zaobserwować możemy. Jednak należy podkreślić samo ukierunkowanie zainteresowań pisarskich Paukszty, tak rzadkie u naszych twórców. Obok Wilczka i Pytlakowskiego, Paukszta swą „Trzecią zmianą" zmierza ku od dawna wyczekiwanej powieści o współczesności. „Trzecia zmiana" jest ujęta w konstrukcję ramową, zaczyna się niemal sielankowym obrazem domu, kończy się nadzieją powrotu niedawnej ofiary wypadku w rodzinne gniazdo. Mieszkanie inżyniera, mimo że mieści się w czynszowej kamienicy, ma atmosferę odrębną, nawarstwienie kultury, tradycji rodowej — stanowi owo miejsce bezpiecznego wypoczynku, miejsce, do którego pragnie się powracać — po prostu dom.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
