<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Z dekadencji współczesności">
<author_1="J. M. S.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="7">
<date="1950-07-02">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Francuska Akademia Nauk Moralnych i Politycznych zabrała głos nie tylko w sprawie sztucznych zapładniań, ale także — jak o tym donosi „Znak" (nr 22) — i w sprawie eutanazji, tj. skracania cierpień przez uśmiercanie pacjentów na ich własne żądanie. Warto tutaj przypomnieć, że eutanazja była modnym problematem w międzywojennym okresie, gdy robiły jej propagandę różne dzienniki (na marginesie takich wypadków jak głośna sprawa Umińskiej i Żyznowskiego); proklamowały ja poszczególne filmy, a nawet specjalnie w tym celu pisane powieści. Otóż wspomniana Akademia — powzięła niedawno rezolucję stanowczo potępiającą eutanazję, motywując swą decyzję względami natury społecznej i medycznej. Akademia potępiła nie tylko zadawanie bezbolesnej śmierci pacjentom nieuleczalnym i ciężko cierpiącym, nawet na ich własne żądanie, lecz również i eksterminację potworów czy też osobników patologicznych, których organizmy pozbawione są zdolności normalnego funkcjonowania. Rezolucja powołała, się na fakt, że z biegiem lat uleczono cały szereg chorych, których przedtem, przy niższym poziomie medycyny, uważano za nieuleczalnych, oraz że wielu ludzi doczekało późnej starości jako „nieuleczalni" i oddało znaczne usługi kulturze i cywilizacji. „Wszelkie doktryny społeczne i lekarskie — głosi dalej rezolucja — które systematycznie lekceważą zasady życia, prowadzą nieuchronnie, jak to wykazały doświadczenia ostatnich lat, do nadużyć i zbrodni." Lekarzom mogącym uczynić wszystko dla złagodzenia cierpień chorego, nie wolno ani na moment zwątpić w możliwość uratowania jego życia, ani też w żadnym wypadku powodować się argumentem, że litość dostatecznie usprawiedliwia zadawanie spokojnej śmierci. Referując zdania współczesnej zdrowej medycyny przytacza „Znak" uwagi prof. Portes, prezesa Francuskiego Towarzystwa Medycznego, który podkreślił olbrzymią rolę, jaką odegrało chrześcijaństwo w zahamowaniu tendencji eutanazyjnych i przypomniał, że od eutanazji indywidualnej, stosowanej na życzenie konającego dla skrócenia jego mąk, do masowego mordowania ułomnych bardzo blisko.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
