<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Marginalia o krytyce literackiej">
<author_1="Wacław Rola">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="7">
<date="1950-07-02">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kwestia druga wynika bezpośrednio z pierwszej, jak Atena z głowy Dzeusa. Będzie to spostrzeżenie, że z naszych współczesnych recenzji znika relacja z bezpośredniego przeżycia utworu przez krytyka. Schemat jest w zasadzie prosty, jeśli już nie wulgarny: książka albo się podoba, albo nie podoba. Rzadko kto z krytyków odpowiada jednak na to jednoznaczne pytanie, większość wymyka się przed nim sofizmatami, skomplikowanymi analizami (które nie służą jako argumentacja dla ostatecznego sądu, lecz całkowicie go z recenzji rugują), misterną siecią subtelnych paralel i kontrastów itp. pseudonimującymi ocenę, trickami. A są to przecież ci „zacniejsi" krytycy, którzy nie zapomnieli o formie w sztuce, dla których posiada ona jeszcze odrobinę innego sensu poza utylitarno-funkcjonalnym! Nikt dziś nie ma odwagi powiedzieć jak Sainte-Beuve mówił:..... znałem Beile'a osobiście, rozmawiałem z nim wiele razy, bywałem w tym samym towarzystwie i nigdy nie zauważyłem, aby był genialny"... Odżegnują się dziś wszyscy od zacnego Juliana Klaczki. którego „impresjonistyczne" „Wieczory florenckie*' zepchnięto na samo dno bibliotek, — a przecież był to heros krytyki literackiej, który sądy sprowadzał do najmilszej postaci! Czuję, że przejaskrawiłem swoje stanowisko. Ale wspomnijcie tezę — antytezę — syntezę bo to tak czasem bywa. A z tą syntezą jest na razie nietęgo. Bo — że jednak wtrącę się bezpośrednio w spór: Kisielewski Lichniak. — wysunięty niedawno w „Dziś i Jutro" wzorzec krytyka — to krytyk niepełny, mocniej -- to kastrat. Wyposażono go bowiem w doktrynę, w podręczny słownik kierunków w badaniach literackich (wcale nie nowatorski!), w plastyczną mapę aktualnego układu sił politycznych,w poczucie odpowiedzialności itp., ale zapomniano uzbroić go w coś, bez czego staje bezradny wobec najprostrzej próby transpozycji życia i jego problemów w autonomiczną — pod względem środków i sposobu wyrazu — dziedzinę sztuki. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
