<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Wyspa szczęścia">
<author_1="Ded">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="7">
<date="1950-07-16">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
„Wyspa szczęścia" jest drugą powojenną komedią węgierską wyświetlaną na naszych ekranach. Pierwszą był „Strój galowy". I widz oglądając nowy film, mimowolnie sięga pamięcią do poprzedniego. Klimat obu, ich ogólny charakter jest podobny — w obu wiele farsy, humoru sytuacyjnego, groteski. Ale i różnic sporo. Niektórzy recenzenci uznali "Wyspę szczęścia" za poważny krok naprzód. A ja sądzę wręcz przeciwnie. Ci, którzy komedię pochwalają, — cenią w niej śmiałe sięgnięcie po aktualny temat, poszukiwanie bohatera pozytywnego, nieograniczanie się wyłącznie do satyry i negacji (jak to miało miejsce w „Stroju galowym"). Ponieważ mnie interesują nie tylko zamierzenia, ale i wyniki — więc muszę omawiany film uznać za krok wstecz. "Strój galowy" był jednolity. Był jednolicie półfarsowy i jednolicie kpiący. Miał mniejsze ambicje (satyra na stosunki przedwojenne), ale ambicjom tym nadał formę giętką i dowcipną. Odmiennie jest z „Wyspą szczęścia" — tu ambicje duże, śmiałe założenie i najzupełniej banalna forma. Za to zaś usterki w głównej mierze odpowiedzialny jest scenarzysta (Istvan Bekeffi). Reżyser (Marton Keleti) nie mógł i nie próbował ratować filmu od płycizn i banalności. Dał komedię wyjętą żywcem z lamusa przedwojennych austriacko-niemieckich recept. W ramach atelier, z którego po hollywoodzku nie próbował zbyt często wychodzić, dał robotę poprawną i bezbarwną. W ramach makiet bezbłędnie zrealizował scenariusz, oparty na ogranym motywie przebierania się kobiety za chłopca łobuza. Pokazany niedawno film „Kłopotliwe alibi" z Jouvetem miał podobnego „samograja" — podwójną rolę tego samego aktora. Ale scenarzysta francuski opracował ten stary temat w sposób całkowicie nowy i indywidualny. A scenarzysta węgierski? Historia jest prosta: niegdyś postępowy dramaturg węgierski (Sandor Szabo) wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, pozostawiając w ojczyźnie młodą żonę (Ida Turay).
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
