<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Geniusze pracy">
<author_1="J. M. S.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-06">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jeśliby zestawić cały jego dorobek, to w sumie wynosił on trzydzieści sześć tomów obejmujących 23 serie i trzynaście osobnych monografii — z 10.300 melodiami! To był widomy znak owej legendarnej niemal, a naprawdę zdumiewającej pracowitości Kolberga. Ale jaki podziw musi nas ogarnąć, gdy weźmiemy pod uwagę, że prócz tego wszystkiego pozostały po Kolbergu olbrzymie materiały rękopiśmienne do dalszych tomów „Ludu"! Tak więc prace Kolberga wydane za jego życia są mimo swego ogromu zaledwie fragmentem... Spuścizny Kolberga jeszcze nawet dotąd nie zinwentaryzowano. Niektórzy przypuszczają, że w tekach jest materiału na blisko trzydzieści tomów. Ale nie tylko czasy dawniejsze miały swoich tytanów pracy — zna ich również i współczesność. Sylwetkę jednego z tych bohaterów, mniej znanego, a może bardziej jeszcze niż Kolberg godnego podziwu polskiego uczonego, kreśli W. Borowy w swych wspomnieniach o „Januarym Kołodziejczyku". Za motto służy mu fragment z „Promethidiona" w którym Bogumił mówi: „Statuę grecką weź, zrąb jej ramiona. Nos, głowę, nogi opięte w koturny, i ledwo torsu grubą zostaw bryłę: jeszcze za żywych stu uduchowiona". I nawiązując do tego wiersza pyta Borowy: Ale czy może być tak samo z człowiekiem? Czcimy ludzi, którzy swoim trudem badawczym i przysparzają zdobyczy nauce, ludzi, którzy szerzą wiedzę, ludzi, którzy umiejętnie wychowują młodzież, ludzi, którzy rozumnie spełniają obowiązki społeczne, przed jakimi życie ich stawia. Ale poddajcie proszę, jednego z tych ludzi strasznym doświadczeniom norwidowskiego Bogumiła: unieruchomcie mu kręgosłup; przykujcie go na dwadzieścia kilka lat do łóżka; wykształcił się w pracach terenowych: skażcie go na papier i pióro; po kilku latach pozbawcie go i pióra, (którego ręka zesztywniała nie będzie mogła utrzymać); ograniczcie mu swobodę ruchów do dwóch lub trzech tylko; wreszcie pozbawcie go wzroku — naprzód w jednym oku, potem w drugim.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
