<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Ludzie ze szklanych budek">
<author_1="Mors">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-06">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pamiętam ich od zawsze: przed wielu laty, tak samo jak i dziś, wychylali się z okna przy stacyjnych szklanych domów i wpatrzeni w zawiłą plątaninę szyn wprowadzali triumfalne pociągi na stację. Dziś jak i dawniej szklany dom pełen jest niezrozumiałych i dziwnych maszyn. Rogate żelaziwa sterczą na wszystkie strony. Czasem zda się, że podrą delikatną, przeźroczystą ścianę. Zwłaszcza gdy się poruszają, niby dziwne a przerażające macki wielkich żuków. A wysoko nad nimi, na piętrze szklanego domku tkwi człowiek. Wychyla się przez okna. Czasem naciska jakieś tajemnicze dźwigi. Czasem macha czerwoną chorągiewką lub okrągłym kółkiem sygnału. Jakżeż mądrzy i potężni wydawali mi się ci ludzie, gdy byłam dzieckiem! Z podziwem patrzyłam, jak słuchają ich skinienia sapiące piece, dalekie przydrożne rampy, wijące się po ziemi zwrotnice. Z podziwem patrzyłam, jak drobnymi, ledwo dostrzegalnymi a nieomylnymi ruchami kierują, sprawami znajdującymi się daleko poza zasięgiem ich wzroku. Patrzyłam, jak mądrze i wszechmocnie manewrują swym olbrzymim żelaznym wojskiem. Dziś podziwiam ich tak samo. Tak samo wydają mi się mądrzy i potężni. W dalszym ciągu tajemnicze i wspaniałe wydaje mi się to królestwo kolei, które ma własny, niemy język, język świateł i błysków, kółek, chorągwi, barw i ruchów. Możni wydają mi się jego ministrowie: semafory i słupy milowe, sygnały, rampy, dźwigi, zwrotnice. Szacunek wzbudzająca straż, która czuwa przy torach: dziwaczne ramiona wyciągnięte to w dół, to w górę, przysadziste słupki, jakieś niekształtne i kwadratowe łby, poruszające się powoli to w prawo, to w lewo. Tak, jest to państwo o własnej dyscyplinie i logice. Państwo wielkiego, ustawicznego zwycięstwa.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
